Od czasu "Sexi Flexi" Natalia Kukulska zaczęła się jednak zmieniać. Dlatego dałem szansę "Ósmemu planowi" i się nie zawiodłem. To dla Kukulskiej nowe otwarcie, tak jak wydane w zeszłym roku "Lucy and the Loop" dla Kasi Stankiewicz. I tak, jak dobra i jakże inna od tego, co śpiewała wcześniej, płyta byłej wokalistki Varius Manx, także "Ósmy plan" jest raczej skazany na pominięcie w mainstreamowych rozgłośniach.

To najlepsze świadectwo tego, że nowy krążek Natalii wznosi się powyżej przewidywalnego, mdławego popu i proponuje coś więcej. Czyli co? Przede wszystkim zabawę klawiszami. Głos Natalii otoczony analogowymi dźwiękami, różnorodność kompozycji i dodatkowy krążek ze znakomitymi aranżacjami Atom String Quartet wciągają. Pewnie Kukulska straci trochę fanów, ale tylko tych, których muzyczne zainteresowania nie wykraczają poza słuchanie imprezki z Radiem Eska. Fani ambitniejszych dźwięków powinni poznać jej "Ósmy plan".

Natalia Kukulska | Ósmy plan | Warner Music