Właśnie ukazał się trzeci album tego projektu, "Multi-Love". To rodzinna płyta, bo Rubanowi pomógł brat, a także ojciec, trębacz. Rodzina Nielsonów stworzyła trudny do sklasyfikowania krążek, najczęściej nazywany przez recenzentów psychodelicznym popem. Łatwo wpadające w ucho melodie zostały tu podkręcone w sposób kojarzący się z psychodelią lat 60. Ruban abstrakcyjne dźwięki tworzył głównie na syntezatorze, choć nie brakuje też żywych instrumentów.

Sam mówi: – Nie podoba mi się idea gwiazdy rocka. Raczej chcę być kimś, kto sprawia, że pewne rzeczy dzieją się w odpowiedni sposób. Budowanie starych syntezatorów i tworzenie brzmień niepodobnych do niczego innego jest bardziej wywrotowe. Może nie jest to rewolucja, ale na pewno Unknown Mortal Orchestra nie płynie z głównym muzycznym nurtem.

Unknown Mortal Orchestra | Multi-Love | Jagjaguwar/Sonic