Dekadę po "Waiting for the Sirens' Call", ostatniej płycie z nowym materiałem (wydany w 2013 roku krążek "Lost Sirens" zawierał nagrania archiwalne) zespół New Order powraca w nowej konfiguracji. "Music Complete" to pierwsza płyta nagrana bez współzałożyciela grupy, basisty Petera Hooka, który od lat skupiony jest na przypominaniu dokonań Joy Division. Zastąpił go grający wcześniej w zespole Bad Lieutenant Tom Chapman. Po 10 latach przerwy do kapeli powróciła grająca głównie na klawiszach, lecz także udzielająca się wokalnie Gillian Gilbert.

Wspólnie przygotowali materiał, w którym, inaczej niż na poprzednich trzech płytach, królują klawisze. Sumner przyznał w wywiadzie dla serwisu Stereogum.com, że ich krążki wydane w XXI wieku miały przede wszystkim gitarowy sznyt. Piosenki powstawały w dużej mierze podczas wspólnego jamowania. Przy "Music Complete" pracowali nad pomysłami w domu, przy komputerach i klawiszach, głównie analogowych. Potem konfrontowali swoje propozycje i składali z tego numery. Na nowy wydawnictwie znalazło się ich jedenaście. Do ich nagrania New Order zaprosili wyjątkowych gości. W trzech piosenkach śpiewa Elly Jackson z La Roux, głosu użyczyli także Brandon Flowers z grupy The Killers, a także sam Iggy Pop. Produkcją zajęli się z kolei m.in. Tom Rowlands (Chemical Brothers) oraz Stuart Price (Les Rhythmes Digitales).

Już pierwszy numer i zarazem pierwszy singiel "Restless" przenosi nas w świat synthpopu, jakim New Order czarowali na przełomie lat 80. i 90. Elektronicznej maszynerii towarzyszą tu charakterystyczne dla New Order gitarowe riffy i zaśpiewy Sumnera. Jeszcze mocniejszy taneczny klimat ma następny kawałek "Singularity". Kolejne "Plastic" i "Tutti Frutti" też brzmią jak nagrane trzy dekady temu. W "People On the High Line" na czoło wysuwa się pianino, "Stray Dog" z Iggym Popem ma mroczny styl Yello, a "Academic" przepełnione jest melodyjnymi gitarami. Nowoczesny, klubowy klimat ma "Unlearn This Hatred". Wszystko zostało tak dopracowane produkcyjnie, że momentami może brzmi jak pozbawione czynnika ludzkiego, ale mimo to długie numery nie nudzą (tylko jeden ma mniej niż pięć minut). Całość graficzną okładką opatrzył legendarny grafik Peter Saville, który tworzył okładki jeszcze dla Joy Division.

Kilku członków New Order ma już pod sześćdziesiątkę, ale – podobnie jak A-ha na swojej ostatniej płycie – pokazali, że synthpop jest wciąż żywy. Zmiany w składzie pozwoliły im nabrać potrzebnego oddechu. Pozostaje czekać na ogłoszenie polskiego koncertu, bo fragmenty z "Music Complete" grane na żywo, które można znaleźć na YouTube, sprawdzają się znakomicie i rozgrzewają publikę nie gorzej niż grane oprócz nich wielkie hity New Order "True Faith" czy "Blue Monday".

New Order | Music Complete | Mute/PIAS