W 1995 roku David Bowie napisał obszerny felieton do październikowego wydania prestiżowego brytyjskiego magazynu muzycznego "Q", którego głównym bohaterem uczynił Adriana Thawsa, znanego jako Tricky. Bowie był pod wrażeniem jego pierwszego solowego materiału "Maxinquaye" oraz wcześniejszych dokonań z zespołem Massive Attack, jak również całą triphopową sceną z Bristolu. W poetycki sposób rozpisał się na temat jego szamańskiej twórczości, kończąc tekst dosadnym: – Here comes Tricky to fuck up my head. Sam Tricky po przeczytaniu stwierdził, że Bowie powinien pisać książki, nie muzykę, przyznając też, że nie był wielkim fanem jego płyt. Dzisiaj, po ponad 20 latach od wydania "Maxinquaye" i spotkania Bowiego z Trickym, ten ostatni wydaje swój jedenasty solowy krążek. W pewnych kwestiach od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Tricky wciąż jest szamanem, który opowiada nam o swoim zakręconym świecie.

Do nagrania "Skilled Mechanics" Tricky powołał nowy zespół. Kilka lat temu powiedział w rozmowie z "DGP", że nowych współpracowników poznaje głównie na imprezach. W tym przypadku sprawdziło się to tylko częściowo. Na płytę zaprosił chińską raperkę i producentkę Ivy, z którą złapał kontakt, kiedy zagrał koncert w Pekinie. Tricky zaangażował też swojego starego znajomego z czasów nastoletnich imprez, DJ-a Milo. Wraz z nim udzielał się muzycznie w latach 80. w kolektywie The Wild Bunch, na którego bazie powstało później Massive Attack. Na "Skilled Mechanics" pojawili się również perkusista Luke Harris (udziela się wokalnie), współpracująca już wcześniej z Trickym Francesca Bellmonte oraz duńska wokalistka Oh Land. Ta ostatnia śpiewa w otwierającym płytę numerze "I'm Not Going". I już tutaj udziela się szamański, "upalony" klimat dawnych dokonań Tricky'ego. Zza prostego brzdąkania gitary i delikatnej elektroniki czasami przebija się mamrotanie, mruczenie Adriana Thawsa.

Zresztą w podobny, wycofany sposób Tricky mamrocze w kilku innych miejscach na płycie. W roli głównej jego wokal pojawia się w kolejnej kompozycji "Hero" z bitem w stylu, jakby zespół synthpopowy chciał nagrać coś w klimacie bristol soundu. Najbardziej zakręcony jest kawałek "Bejing to Berlin" ze wspomnianą raperką Ivy. Śpiewa w wymyślonym przez siebie języku. Z kolei najbardziej duszny i mocny lirycznie numer to "Boy", w którym Tricky opowiada o swoim dzieciństwie. Opisuje śmierć matki, to, jak poznał swojego ojca ("Znalazłem go w książce telefonicznej, jak miałem 12 lat"), swoje problemy z astmą. "Necessary" czy "How's Your Life" to kolejne nawiązania do klasycznego trip hopu. Są też numery przypominające o rockowych fascynacjach Tricky'ego. Adrian nagrywał przecież covery Nirvany, Patti Smith, współpracował z muzykami z Red Hot Chili Peppers, Anthrax, Garbage, a także z PJ Harvey. Na "Skilled Mechanics" bawi się kawałkami kapel Porno For Pyros ("Diving Away" oparte na melodii "Porpoise Head") i Stone Sour.

Fanów trip hopu powinna jednak ucieszyć nie tylko nowa płyta Tricky'ego, na pewno utrzymana bardziej w bristolskim klimacie niż poprzednia "Adrian Thaws". Wspólne nagrania z Trickym, po wielu latach przerwy, przygotowało na nową epkę Massive Attack. Jeszcze bardziej triphopomaniaków uraduje fakt, że Tricky odwiedzi w najbliższym czasie trzy polskie kluby. Adrian wystąpi z zespołem między 1 a 3 lutego kolejno w Starym Klasztorze we Wrocławiu, poznańskim Eskulapie i warszawskiej Iskrze. Ci, którzy tęsknią za złotą erą bristolskiego gatunku z lat 90., nie powinni odpuścić tych występów, Tricky gra bowiem obok nowego materiału swoje klasyki. W tym chociażby słynne "Overcome" z "Maxinquaye". Zdarza mu się też zagrać covery kapel sprzed lat. Na pewno w klubach podczas jego koncertów zapanuje szamańska atmosfera. Taka, jaka wypełniła "Skilled Mechanics" i jaką przed laty zachwycił się David Bowie.

Tricky | Skilled Mechanics | False Idols/NoPaper