To nowy krążek Ewy Abart, na który muzykę napisał Tomek Ślesicki, twórca klipów m.in. dla Dawida Podsiadły i Bokki. Swoją muzykę określają mianem "pop noir" i faktycznie nie jest to wesołe granie.

Osiem numerów po angielsku, jeden po polsku i instrumentalny wypełniły "Lucky Days". Przestrzenne elektroniczne granie zostało tu dopełnione dźwiękami wiolonczeli. Najciekawsze wydaje się kończące płytę instrumentalne "Treetops" przechodzące ze wzruszającej ballady w niepokojącą stronę.

Oprócz tego jedyny polski numer – "Jutra nie ma". Skromny muzycznie, ale poruszający kawałek pokazuje możliwości głosowe Abart, od delikatnego niemal szeptu do onirycznego zaśpiewu.

Niestety, w pozostałych kompozycjach ciekawe rozwiązania muzyczne na pograniczu romantycznej ścieżki dźwiękowej i mroku burzy trochę angielski wokal Abart. Twardy i momentami irytujący. Gdyby to była płyta w całości po polsku, robiłaby większe wrażenie.

Ewa Abart | Lucky Days | Agora