Warszawska stracona młodzież. Bastard Disco jako terapia dla uszu [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Teoretycznie wszystkie dźwięki na tej płycie już znamy. Ale wchodzi ona tak, jakbyśmy odkryli - nomen omen - Amerykę.

wróć do artykułu

Może zainteresować Cię też: