Pojawienie się teledysku zbiegło się z premierą winylowej edycji płyty Tego Typa Mesa ".Ała". Album zebrał niezwykle przychylne recenzje, był też w czołówce najchętniej kupowanych płyt w Polsce.

W wywiadzie dla dziennik.pl Piotr Szmidt aka Ten Typ Mes tak opowiadał o albumie: "Zwróć uwagę, że po "ała" jest kropka – wyraz akceptacji tego, że rzeczywistość niekoniecznie da się kontrolować. Że niektóre rzeczy mogą się skasztanić. To nie jest buntownicze "ała", na zasadzie och, to się w głowie nie mieści, trzeba to natychmiast zburzyć. Ja tego bardzo nie lubię. Wielokrotnie zdarzało mi się polemizować z buntem, już miałem taki wers wiele lat temu, że bunt nie chce rozwiązań. To jest przygotowanie do tego, że wiele słabych rzeczy trzeba będzie zaakceptować."