• ~spostrzegawczy
    (2013-03-22 13:13)
    Cieszę się, że moje dzieciństwo dojrzewało w klimacie Muzy tych Panów.
  • ~abbey road
    (2013-03-24 10:46)
    Prawda jest taka ze Brian Epstein nie chcial sie pozbyc Pete Best z zespolu gdyz Pete byl najprzystojniejszy z posrod calej czworki a Brian(gej) mial na celowniku Pete'a jako przyszlego kochanka.Tylko za sprawa pozostalych czlonkow zespolu(glownie John'a) Pete mimo sprzeciwow Brian'a musial odejsc.Pete wcale nie byl gorszy czy lepszy niz Ringo Starr.Nawet Ringo Starr byl zastepowany w sesjach nagraniowych przez Andy White'a(profesjonalny perkusista studyjny).Czesto George Martin doslownie sie wsciekal gdy slyszal gre na perkusji w wykonaniu Ring'a.
  • ~ZbyszekD
    (2013-03-24 11:45)
    Oni otworzyli ,,Puszkę Pandory'' - moda na narkotyki, chlaństwo, ale... z tej puszki wyskoczyło też setki, a może biorąc pod uwagę do czasów współczesny, tysiące zespołów. Największy boom był oczywiście na wyspach i stanach w latach 60, ale przecież i u nas zapanowała moda na big beat, nie rock, bo to komunistom za bardzo się kojarzyło z zachodem. U nas największy boom panował w latach 80. Ciekawostką jest, że u Sowietów więcej wydawali płyt zachodnich, niż u nas.
  • ~branag
    (2013-04-03 10:51)
    Do "abbey road"
    Bzdura na bzdurze i bzdurą pogania - to co napisałeś(łaś) chyba wyczytaleś w Se lub Fakcie. Podaj jakieś inne nagranie poza "Love me do" gdzie na perkusji gra A. White (zastąpił on faktycznie P. Besta). I dotyczy to wyłącznie singla, bo na LP gra już R. Starr.
  • ~gs
    (2013-04-10 16:51)
    Epstain leciał na Johna a nie na żadnego tam Besta, co za bzdury.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.