Cała zabawa została zainicjowana przez Georga Essla, projektanta zarówno instrumentów jak i telefonów komórkowych, co w tym wypadku na jedno wychodzi.

"Komórka to bardzo ciekawe pole, by szukać nowych form ekspresji" - napisał w oficjalnym oświadczeniu. Dla przykładu: mikrofon iPhone został użyty jako czujnik ruchu powietrza (po ludzku rzecz ujmując - ustnik), a dzięki ekranowi dotykowemu powstała imitacja okaryny, prostego instrumentu dętego. "Nie jesteśmy jednak ograniczeni fizyką i brzmieniem zwykłych instrumentów. Mozemy wymyślić rozmaite, niesamowite brzmienia, które potem zastosujemy" - czytamy dalej.

W ten zabawny sposób studenci będą mogli otrzymać zaliczenie z programowania. Wystarczy za pomocą odpowiednich komend wydawanych poprzez smyranie dotykowego ekranu, dmuchanie, potrząsanie oraz całą masę innych bodźców dla iPhone wydobyć z niego czysty dźwięk. Tylko tyle i aż tyle. Aplikacje odtwarzające dzwonki się nie liczą.