Dziennik Gazeta Prawana logo

Sting: Prawie zwymiotowałem na dywan

26 grudnia 2009, 18:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Świąteczne piosenki to zwykle dla muzyków sposób na łatwy zarobek. Jednak jest wyjątek. Sting wyznał, że gdy wytwórnia zaproponowała mu nagranie albumu bożonarodzeniowego, prawie zwymiotował na dywan. Ale nie odmówił. Tylko zastrzegł, że zrobi to całkowicie po swojemu.

Zamiast aranżować kolędy i śpiewać po swojemu odgrywane co roku piosenki świąteczne, muzyk nagrał album o zimie.

"Nie lubię za bardzo świąt, ale powiedziałem, że zrobię coś o zimie. Zimowe ciemności mają ważne miejsce w ludzkiej psychice. Pozwalają nam na refleksje i rozważania" - stwierdził. Tłumaczył, że chciał znaleźć pieśni, które "zawierają w sobie mądrość z dawnych czasów". "Wolałem to, niż pieprzonego <Bałwana Frosty'ego>" - mówił wprost Sting.

I co wyszło? Album "If on a Winter's Night..." z kolekcją średniowiecznych pieśni związanych tematycznie z zimą.

Sting tłumaczy, że jego stosunek do świąt wynika z tego, że jest agnostykiem. "Interesuje mnie przedchrześcijańskie wyobrażenie o zimie jako okresie regeneracji, a nie zbawienia" - wyjaśniał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj