Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciągną obcy na Heineken

13 października 2007, 15:58
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Festiwal Heineken Open'er to obowiązkowy punkt muzycznych pielgrzymek. Również w tym roku do Gdyni zawitają największe gwiazdy światowego formatu. Mamy to szczęście, że większość z nich wydała niedawno albumy, jest więc szansa, by posłuchać, jak nowy materiał sprawdzi się w boju. A oto, czego można spodziewać się po koncertach takich gwiazd, jak Björk, Beastie Boys czy Sonic Youth.
Björk
01.07, Scena główna, godz. 23.00
Islandzka szamanka to największy rarytas tegorocznej edycji festiwalu. Podczas gdyńskiego koncertu - jednego z 13, jakie artystka da podczas trwającej właśnie europejskiej trasy - Björk zagra głównie przepełnione transem i tanecznymi rytmami utwory z wydanego kilka tygodni temu albumu "Volta", choć na poprzednich koncertach z tego tournée nie zabrakło takich klasyków, jak "Army Of Me" czy "All Is Full Of Love". Artystka zawsze dbała o staranne opakowanie swych muzycznych dokonań, wystarczy wspomnieć genialne teledyski autorstwa Chrisa Cunninghama. Nie inaczej będzie podczas polskiego występu. Na scenie pojawią się dziwadła podobne to tych ze świeżego teledysku do utworu "Earth Intruders" (prawdopodobnie właśnie tym utworem Islandka otworzy koncert), dziesięcioosobowa żeńska sekcja dęta odziana we fluorescencyjne kostiumy, perkusista, syntezatory i komputery, za którymi staną znani z "Volty" Mark Bell i Damien Taylor. No i sama wokalistka. Jej schizofreniczny głos będzie was nękał jeszcze długo po występie.

Sonic Youth
29.06, Scena główna, godz. 21.00
Kolejną sensacją będzie pierwszy w Polsce występ legendy amerykańskiego rocka alternatywnego Sonic Youth, której eksperymenty od ćwierćwiecza inspirują kolejnych muzyków gitarowej sceny niezależnej. Nowojorczycy, mimo statusu gwiazd, w niczym nie przypominają oldboyów klepiących na koncertach znane i lubiane hity. Choć jest szansa, że zagrają słynny "Teenage Riot", możemy się raczej spodziewać pokręconych improwizacji, gitarowych zgrzytów, dziwacznych konfiguracji instrumentalnych (artyści znani są z nietypowych zastosowań gitar), sprzężeń i dzikiej energii pomieszanej z melancholijnym głosem wokalistki Kim Gordon. To obowiązkowy punkt festiwalu. Jeśli nie zobaczycie ich, równie dobrze możecie zostać w domu!

The Roots
29.06, Scena główna, godz. 23.00
Hiphopowy koncert kojarzy się zwykle z facetami obwieszonymi łańcuchami i chodzącymi w kółko po scenie. The Roots są na przeciwległym biegunie tego stereotypu. Filadelfijski skład, obchodzący w tym roku 20 urodziny, uważany jest obecnie za jeden z najlepszych zespołów koncertowych na świecie. Hip-hop to także prawdziwe gitary, perkusja i zaangażowane teksty. The Roots wykazują wyjątkową otwartość na inne gatunki: funk, blues i żywiołowy rock. Podczas koncertu zdarza im się wprawić publiczność w osłupienie coverami Black Sabbath, Led Zeppelin czy The Police. Czy warto wspominać, że oprócz tego sprzedali niemal milion egzemplarzy płyty "Things Fall Apart" i są laureatami Grammy? Już nie trzeba tułać się do Berlina, by ich zobaczyć. Trzeba wybrać kurs na północ, by dotrzeć "korzeni".

Groove Armada
30.06, Scena główna, 21.00
Po polsku nazywaliby się zapewne Groove Armata - to jeden z najbardziej "ludzkich" zespołów grających muzykę klubową. Potrafią oswoić jej plastikowy posmak, używając żywych instrumentów, tworząc bujające, ciepłe kawałki do tańca i odpoczynku. Podobno tak przypadli do gustu samemu Eltonowi Johnowi, że ten by wspomóc muzyków, wykupił kilkaset sztuk jednej z ich płyt. Dziś takie zabiegi są zbędne, Groove Armada to międzynarodowa gwiazda. W zeszłym roku nie dotarli na Heinekena pochłonięci pracą nad nowym albumem "Soundboy Rock", który ukazał się kilka tygodni temu. I dobrze, bo teraz będą mieli okazję zaprezentować stare hity i całkiem nowy materiał. Mimo że duet Kato - Finley to artyści o didżejskich rodowodach, koncerty Groove Armady dalekie są od statycznie puszczanych podkładów. Na występach duet zaprasza perkusistę, sekcję dętą i wokalistów.

LCD Soundsystem
01.07, Scena główna, godz. 01.00
Niedzielna odsłona festiwalu nie zakończy się na występie Björk. Taneczną noc przedłuży LCD Soundsystem, czyli nowojorczyk James Murphy - producent, laureat Grammy i szef cenionej wytwórni DFA Records, uznawanej za jeden z najważniejszych ośrodków modnej sceny dance-punk. Podczas koncertu będzie można się przekonać, że jego jednoosobowy studyjny projekt, na żywo zamienia się w pięcioosobową fabrykę tanecznych rytmów, będących przekrojem muzyki rozrywkowej ostatnich trzech dekad - od Lou Reeda przez Davida Bowiego i Prince'a po klubowe bity. Muzyczne prawo Murphy'ego mówi: długo i hipnotycznie. Spodziewajcie się więc wysmakowanej rozrywki.

Laurent Garnier (live)
29.06, Scena główna, godz. 1.00
Niełatwo utrzymać publikę przy scenie o pierwszej nad ranem, tym bardziej jeżeli występuje się po Sonic Youth i The Roots. Takie zadanie przypadnie Laurentowi Garnier. Francuz z towarzyszącymi mu muzykami zaprezentuje mieszankę techno, acid house i rocka. Jego ostatni album "The Cloud Making Machine" to, ku zaskoczeniu odbiorców jak i krytyków, zbiór kompozycji zbliżonych do eksperymentalnego jazzu. Pionier techno, rozpoczynający karierę jeszcze w latach 80., potrafi zaskoczyć podczas koncertów. Tak uczynił w Paryżu przed 100 tysięczną publiką, występując z akompaniamentem skrzypiec i perkusji, czy innym razem prezentując się na scenie z 14 muzykami i tancerzami. Czym zaskoczy tym razem? Jego sety potrafią trwać kilka godzin, warto więc nastawić się na powrót bladym świtem, wprost na odprężające śniadanie.

Beastie Boys
30.06, Scena główna, 23.00
Fani najsłynniejszych białych raperów na ponowny występ nowojorczyków w Polsce musieli czekać aż 12 lat. Teraz jednak Milke D, Ad Rock i MCA nadrobią zaległości, bo w Gdyni zagrają dwa koncerty! Najpierw rozwydrzeni 40-latkowie wykrzyczą, co sądzą o współczesnej Ameryce, a dzień później w namiocie zagrają bardziej kameralny, akustyczny set promujący ich najnowszy, całkowicie instrumentalny album "The Mix Up". Choć ten ostatni daleki jest od genialnych podkładów z takich albumów jak "Ill Communication" czy "Check Your Head" i tak warto dać szansę charyzmatycznym raperom, bo na żywo zawsze wypadają rewelacyjnie. A już na pewno nie można ominąć ich głównego koncertu, bo to wzór hiphopowego spektaklu.

Dizzee Rascal
29.06, Scena namiot, godz. 22.00
Objawienie angielskiej sceny grime, czyli muzyki łączącej hip-hop z nieoszlifowanym, tanecznym brzmieniem garage. Choć dziś Rascal nie jest już nieoszlifowanym diamentem, którego nawijki królowały na playlistach pirackich rozgłośni, jego nowa płyta "Maths + English" to dopracowana produkcja. Młodzieńczy gniew wychowanego w londyńskim getcie rapera miesza się tu z nowoczesnymi brzmieniami, od drum'n'basowych podkładów rodem z produkcji Roni Size po klasyczne bity, eksperymentalną elektronikę i rymowanie w nowojorskim stylu. Jeśli więc cenicie niebanalny hip-hop o egzotycznym posmaku, a kilka lat temu zachwycaliście się debiutem The Streets, to nie omińcie koncertu Dizzee'ego.

Bloc Party
1.07, Scena główna, godz. 21.00
Ich pierwszy album "Silence Alarm" (2005) sprzedał się w nakładzie większym niż "American Life" Madonny i zawierał wszystko, co powinien mieć idealny debiut: żywiołowe kompozycje, niezłe teksty o życiu mieszczuchów i wiarygodnego lidera, nigeryjskiego wokalistę Kele Okereke’ego, którego głos porównuje się z neurotyczną manierą Roberta Smitha z The Cure. Gdy kilka miesięcy temu wydali drugi album "A Weekend In The City", można było usłyszeć głosy, że to muzyka dojrzalsza, bardziej refleksyjna, ale też mniej przebojowa. Jak by nie było to pierwszy koncert Block Party w Polsce i nie można go przegapić, bo Brytyjczycy nie bez powodu otwierali występy takich gwiazd jak Interpol. Podczas nowojorskiego koncertu strzelali z wielkich pistoletów na wodę. Ciekawe, jaką atrakcję zafundują polskiej widowni?
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj