Reklama

- Na moim iPodzie jest teraz około 2 tysięcy piosenek, które stanowią dla mnie wielkie źródło przyjemności - wyznał Amerykanin. - Prawdopodobnie wciąż bardziej lubię stare kawałki, które znam z dzieciństwa niż nowe rzeczy. Mam sporo Steviego Wondera, Boba Dylana, mnóstwo The Rolling Stones, dużo R&B, Milesa Davisa czy Jona Coltrane'a. Tego typu standardy.

Prezydent przyznał również, że nieobcy jest mu rap. - Kiedyś słuchałem głównie Jaya-Z, ale teraz sięgam też po Nasa czy Lil Wayne'a - dodał.

Obama zdradził ponadto, że we współczesne muzyczne trendy zaczynają wdrażać go córki, Malia i Sasha.