Osiem stopni mrozu nie odstraszyło fanów, a zwłaszcza młodych fanek Dody, Afromental czy Mroza. Już od 16.00 czekali przy wejściu do Hali Expo na warszawskiej Woli. A koncert zaczynał się dopiero o 20.00!

Gwiazdozbiór

Czerwony dywan czwartej gali VIVA Comet ledwo mieścił przybyłe gwiazdy. Małgorzata Halber i Justyna Kozłowska z VIVA Polska przepytywały celebrytów i za wszelką cenę chciały się dowiedzieć, jakie wewnętrzne zwierzęta w nich drzemią.

Mieszko stwierdził, że jest szczuroskoczkiem. Ewa Szabatin wyznała, że jest trochę kotką, trochę tygrysem, ale czasami potrafi być milutka jak miś koala. Łozo z Afromental okazał się być psem (- Nierasowym, przygarniętym - dodał), a Stachursky - jaszczurem. W Oli Szwed drzemie lew, w Mrozie - czasami lew, a czasami chomik, zaś w Edycie Herbuś skowronek.

Galę prowadzili Katarzyna Kępka i Tede. - Jestem takim nowoczesnym konferansjerem, Kydryńskim - dowcipkował raper, ubrany w lanserską skórzaną marynarkę. Zrzucił ją dopiero w momencie, gdy śpiewał wraz z Mrozem "Pali się dach".

Na plaży i w Galmoku jak co roku lans na stoku (Monopol)

Imprezę otworzył występ Doroty Rabczewskiej. I nie ma co ukrywać, że należał do udanych. Wokalistka - wystylizowana na kosmitkę, w niebotycznych szpilkach (co na to jej kręgosłup?) - poddała się lewitacji, by za chwilę przypomnieć głośno, kto tu jest "Bad Girl". Podczas występu wyrwała z tłumu swojego fana, posadziła w fotelu, przewiozła po estradzie i ucałowała siarczyście w usta.

Bardzo fajny, bezpretensjonalny show dał Afromental. Energetyczne, nieco wodewilowe wykonanie "Rock Rollin Love" porwało publiczność. Podobnie żywiołowo reagowano na występ grupy Monopol. Hit "Lans" wydawał się być bliski sercom wielu zgromadzonych...

Volver ze swoim "Volveremos" sprawił, że w górę poszły zapalniczki. Jednak nie wszystkim udzielił się romantyczny nastrój przeboju. Rozległy się gwizdy...

Mocnym punktem show był bez wątpienia występ Mieszka z Grupy Operacyjnej. Raper zaprezentował swoje umiejętności w rytm hitu RUN DMC. Musimy przyznać, że Doda ma znacznie gorszy ruch sceniczny. 

Stachursky na estradzie czuł się jak zwykle dosko - tak, jak w swoim ostatnim hicie, a grupa Pewex pozdrowiła fanów Dody. Ewa Farna nikogo nie pozdrawiała, za to brawurowo wykonała swoją "Ewakuację".

Królową danceflooru była bez wątpienia Ola Szwed. Gwiazda zatańczyła do hitu Beyonce "Sweet Dreams" , a jej skąpa kreacja silnie poruszyła męską część publiczności. Ale najjaśniejszym światłem zaświecił Robert M. swoim hitem "Superbomb".


Nagrody, nagrody

Za najlepszego debiutanta roku uznano Roberta M., który głośno i wyraźnie NIE pozdrowił fanów Dody. Powiedział za to: - Zrobiliśmy to bez ustawianych randek, bez mediów… Publiczność najwyraźniej czekała na takie spontaniczne wyznanie, bo oszalała. 

W kategorii Gruby Przytup nagrodę otrzymała Ewa Farna. Wręczył ją hokeista Mariusz Czerkawski. Ewa - w przeciwieństwie do Roberta M. - pozdrowiła fanów Dody. 

Cyfrowym Kocurem (czyli laureatem nagrody za Dzwonek Roku) został Robert M. Warto zapamiętać tego artystę… 

Najlepiej Zrobioną (czyli posiadaczką najlepszego image roku) okazała się być Ewa Farna. Młoda artystka nie ukrywała zdziwienia, że sięgnęła po laur w tej właśnie kategorii.

Zespołem Roku został Afromental. – Od 2004 roku pracowaliśmy na tę kulę  - krzyczeli podekscytowani członkowie grupy. Gorącym Towarem, czyli płytą roku ucieszyła się Ewa Farna. Po nagrodę przyszła boso, wyściskała się z Edytą Herbuś, a na koniec popłakała - i za taką spontaniczność kochają ją fani. Farna zgarnęła także nagrodę za najlepszy Teledysk Roku.

Nagrodę za najlepszą choreografię w teledysku dostali Candy Girl i Agustin Egurrola. Ten ostatni był odpowiedzialny także za układy taneczne, które mogliśmy podziwiać podczas gali. 

Najlepszy na VIVA-TV.PL okazał się być projekt "VIVA i przyjaciele", artystą roku (Twardym Zawodnikiem) został Robert M. Nagrodę wręczył mu sam maestro Michał Wiśniewski!

Artystką Roku (Królową Balu) została Doda. Rabczewska podziękowała fanom i jeszcze nie skończyła swojej wypowiedzi, a już oddała im swoją szklaną kulę. Rzuciła ją po prostu w tłum wielbicieli.

Nagroda Specjalna powędrowała do rumuńskiej gwiazdy o swojsko brzmiącym pseudo Inna, wykonawczyni hitu "Sun is up".