Słynne grupa oficjalnie rozpadła się w 1994 roku, choć w ostatnich latach zagrała razem kilka koncertów. Jak przyznaje teraz Mason, grupa nie ma już jednak w planach kolejnej reaktywacji.

Reklama

Co więcej, 67-letni perkusista jest przekonany, że nagranie kolejnego albumu przez Pink Floyd byłoby jedynie stratą czasu, bo i tak nie przyniósłby on dochodów.

"Myślę, że nie ma szansy na to, żebyśmy wrócili do studia, bo to byłaby strata czasu dla każdego z nas. Praca nad nowym albumem zajmuje dużo czasu, czego się nie docenia, tak jak i wielu płyt... Teraz ściąga je się z internetu za darmo, więc w ostatecznym rozrachunku spędzasz rok na nagrywaniu pracując nad czymś, co potem jest rozprowadzane za darmo" - powiedział Mason w wywiadzie dla brytyjskiej gazety "Daily Express".