- Najbardziej surrealistyczne pół godziny mego życia miały miejsce, gdy Quentin Tarantino stał przede mną i demonstrował choreografię scen walki w "Kill Billu" do dźwięków "Enter Sandman" i "Sad But True" Metalliki - zdradził Lars Ulrich.

Reklama

Filmowiec chciał w ten sposób nakłonić bębniarza do współpracy. I wszystko było w porządku, dopóki Duńczyk nie otrzymał scenariusza.

- Był taki zawiły i skomplikowany - wyjaśnia. - Mnóstwo rzeczy było napisane językiem, który wkraczał poza moje rozumienie. Nigdy nie spotkałem się z taką narracją. Obca kultura, sztuki walki, azjatyckie mity. Mój pozbawiony wyobraźni duński łeb nie mógł tego ogarnąć.

Muzyk przyznał jednocześnie, że odrzucenie tej oferty, było największym błędem w jego życiu. Filmy "Kill Bill: Vol. 1" i "Kill Bill: Vol. 2" ukazały się odpowiednio w 2003 i 2004 roku. Tarantino ma w planach także trzecią część. Obecnie pracuje nad westernem "Django Unchained".

28 października ukaże się wspólny album Metalliki i Lou Reeda, "Lulu".