Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwiazdy wspominają Violettę Villas: "W jej przypadku popularność była nieszczęściem"

6 grudnia 2011, 13:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Violetta Villas (2000)
Violetta Villas (2000)/AKPA
Violetta Villas była jedną z największych gwiazd wokalnych w Polsce. Ale był też postacią kontrowersyjną i pełną sprzeczności, dla której popularność okazała się nieszczęściem. Zmarłą artystkę wspominają Bohdan Łazuka, Zbigniew Wodecki i wieloletni pianista artystki Maciej Kieres.

"To była taka osoba, że jeśli już kogoś zaakceptowała, to miała tyle serca, powiem w przenośni, na ile wyglądała. Naprawdę była bardzo koleżeńska i serdeczna, ale dopuszczała do siebie tylko niektórych. Bliskość, którą mi okazywała, była rzadkością. Zawsze prosiła, żeby usiąść koło niej, porozmawiać z nią, razem pośpiewać. Przed świętami do niej czasem dzwoniłem. Wspomnieniami noszę ją cały czas w sercu" – mówi aktor i piosenkarz Bohdan Łazuka.

"Myślę, że podwójnie jej nie wyszło. Ani życiowo, ani zawodowo nie była do końca spełniona. W Polsce takie zmarnowane kariery wybitnych artystów to nic nowego. Wiele talentów nam umyka" – dodaje artysta.

W jego ocenie Villas przegrała nie tylko w Polsce, ale także w Ameryce. "To prawda, że w Las Vegas występowała i z Frankiem Sinatrą i Paulem Anką, ale ci panowie z show-biznesu chyba nie do końca ją słyszeli. Nie mieli na jej temat żadnego wyobrażenia, poza komercyjnym oczywiście. A to był głos i talent niepowtarzalny. Wzbudzała kontrowersje, ale właśnie, dlatego że to był charakter wielkiej, porównywanej z Marią Callas, gwiazdy" – mówi Łazuka.

Gwiazdę estrady wspominał także piosenkarz, muzyk i kompozytor Zbigniew Wodecki. "Pani Violetta była bardzo miłą i ciepłą osobą. Najlepiej czuła się w towarzystwie bliskich, a to było towarzystwo, które nie wymagało od niej, żeby miała loki, rzęsy, żeby śpiewała w kilku oktawach" – mówi.

"W jej przypadku popularność była nieszczęściem. Cały czas była skazana na egzamin, na konfrontacje z ludźmi, którzy głównie szukali wydarzenia, zjawiska socjologicznego na jej koncertach, a nie tego, co ona śpiewa. Z drugiej strony szkoda, że ktoś nie zmusił jej twardą ręką, żeby wykorzystała możliwości, które dała jej natura. Była jak rozszalały, piękny koń, który nie wiedział jak zatrzymać się w tym biegu" – podkreśla Wodecki.

"To była osoba pełna sprzeczności. Była kontrowersyjna. Bardzo trudno się z nią współpracowało, była indywidualistką, ale zarazem była bardzo ciepła" – mówi pianista Maciej Kieres, który pracował z Violettą Villas przez ostatnie 11 lat jej życia.

Villas – w jego ocenie – wyłamywała się z różnych kanonów, ale była wielką artystką. "Miała swój styl, którego nie pozwoliła sobie zmienić. Nie wszyscy to akceptowali, a ona mówiła, że taka jest i już się nie zmieni. To była osoba pełna sprzeczności" -– mówi pianista.

"Myślę, że jednak była samotna i nieszczęśliwa. Bardzo żałowała, że nie mogła wyjechać kolejny raz do Ameryki, kiedy wróciła po śmierci matki. Wiedziała, że nie zrobiła takiej kariery, jaką mogła zrobić. To były czasy, w których nikt jej nie rozumiał. Kobieta w białym futrze, w białym mercedesie z włosami do pasa. Mówiła o Bogu, o zwierzętach i śpiewała. Zupełnie nie pasowała do tamtych czasów, do otoczenia, w którym się wtedy znalazła" – wspomina Kieres.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj