Steve Forrest poprosił fanów, by – jeśli już rzucają czymś na scenę – niech to będą przydatne rzeczy. Majtki, staniki i maskotki nie są mu do niczego potrzebne.
– Jasne, że ludzie rzucają w nas dziwnymi rzeczami. Najbardziej śmieszą mnie figi, bo przecież nie ubiorę ich i nie będę nosił – stwierdził Forrest. – Chciałbym znajdować na scenie naprawdę fajne rzeczy, które będę mógł potem używać.
Muzyk wyznał, że byłoby dobrze znaleźć markowe okulary czy męską bieliznę: – Słuchajcie, jeśli już coś rzucacie, to właśnie to – mówi. – Zamiast tego jednak znajdujemy najdziwniejsze rzeczy, od tych, które wymieniłem wcześniej, po lalki barbie malowane tak, jak my.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PRESTIGEnews
Powiązane