Muza Serge’a Gainsbourga, wokalistka i aktorka Jane Birkin wystąpi 4 lutego w Warszawie, po raz pierwszy w Polsce.
Birkin znana jest przede wszystkim jako partnerka pierwszego abnegata piosenki francuskiej Serge’a Gainsbourga. Dzięki
skandalizującej pościelówie "Je t’aime... moi non plus", w której organowa melodia miesza się z orgazmicznymi spazmami Birkin (mit głosi, że para uprawiała seks
podczas nagrywania tego erotycznego przeboju wszech czasów), o angielskiej artystce zrobiło się głośno. Zakazano emisji piosenki w rozgłośniach radiowych kilkunastu krajów, interweniował
Watykan, co oczywiście zadziałało na korzyść duetu i ich utworu. Jednak ograniczanie roli Birkin do roli jęczącej lolitki jest cokolwiek krzywdzące. Przecież nagrała również z
Gainsbourgiem rewelacyjny album "Melodie de Nelson", łączący lekkość chansons z pazurem psychodelicznego funk rocka, którym do dziś inspirują się takie zespoły jak Air czy
Stereolab. Nie wspominając o kilkunastu przyzwoitych solowych albumach Angielki. Nic dziwnego, że 62-letnia Birkin do dziś pozostaje jedną z ulubionych "babć popu" nowych
pokoleń muzyków. Na dwóch ostatnich albumach zgromadziła tylu topowych artystów, że spokojnie mogłaby pokusić się o swoją własną edycję koncertu Live Aid. Przez "Randez
Vous" (2004) i "Fictions"(2006) przewinęły się takie sławy jak: Beth Gibbons, Brian Molko, 3D, Manu Chao czy Johnny Marr. Birkin wystąpi w Warszawie w ramach
pięciomiesięcznej, ogólnoświatowej trasy koncertowej, podczas której będzie promować wspomniane albumy, choć zważając na daty ich wydania trudno tu mówić o promocji. To bardziej wykwit
hiperaktywnej osobowości, która - jak twierdzą jej przyjaciele - wpada w depresję, kiedy jej kalendarz nie jest zapełniony. Artystka będzie śpiewać zarówno swoje autorskie piosenki, jak i
hity Gainsbourga w towarzystwie akustycznego akompaniamentu fortepianu, skrzypiec, akustycznej gitary i jazzowej perkusji. Birkin nie dysponuje wybitnym warsztatem głosowym, to raczej typ Wojciecha
Waglewskiego - wokalistka żadna, ale chcemy jej wierzyć i dać się oczarować, tym bardziej że dziecięcy, łamliwy głos Brytyjki na stałe przebił się do świadomości wielbicieli
wysmakowanego popu. Koncert Jane Birkin 4 lutego, Warszawa, Teatr Roma
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane