Dziennik Gazeta Prawana logo

Feniks bossa-novy

15 maja 2008, 23:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sergio Mendes, w którym kochały się wasze babki oraz matki, powrócił na listy przebojów dzięki protekcji członków Black Eyed Peas. Przed premierą swego drugiego klubowego albumu apostoł bossa novy opowiedział "Kulturze TV" o przemianach zachodzących we współczesnym show-biznesie, afrykańskich korzeniach nowoczesnej muzyki rozrywkowej oraz miłości do futbolu.

Owszem, tak samo jak samochody, ubrania czy styl gry w piłkę nożną. Najbardziej rewolucyjny okazał się rozwój technologii studyjnej. Dziś trudno w to uwierzyć, ale pierwsze płyty nagrywałem na dwuścieżkową taśmę. Teraz komputery nie stawiają prawie żadnych ograniczeń. To bardzo usprawnia pracę, zwiększa artystyczne możliwości, ale z drugiej strony przestają się liczyć umiejętności techniczne solistów, ich wirtuozeria, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawała się warunkiem odniesienia kariery estradowej. Cieszy mnie natomiast, że wciąż pozostaje w cenie autentyczny, koncertowy show. Jeśli przyjrzymy się gwiazdom, które pojawiły się w ciągu ostatniej dekady, okaże się, że w biznesie pozostały tylko prawdziwe sceniczne osobowości. Właśnie za to cenię najbardziej Will I.Am.a i całe Black Eyed Peas.

Oczywiście korzenie. Większość współczesnej muzyki rozrywkowej wyrasta z pieśni i tańców czarnoskórych niewolników przywiezionych przed wiekami do obu Ameryk. Rdzenne afrykańskie rytmy przetrwały - nic nie tracąc ze swej siły - w sambie, jazzie czy rythmnbluesie. Znakomitym przykładem jest aranżacja "Aquas de Marco" Jobima, jaką stworzyłem na swoją najnowszą płytę dla zaproszonej Zap Mamy. Choć wykorzystałem w niej oryginalne rytmy oraz instrumenty perkusyjne rodem z Czarnego Lądu, nie wyróżnia się ona szczególnie na tle reszty albumu, zdominowanego przez wpływy samby oraz hip-hopu.

Zdecydowanie tak. Zresztą sambę i hip-hop łączy więcej, niż można przypuszczać, to w gruncie rzeczy dwa spokrewnione ze sobą, lokalne style współczesnego, miejskiego folkloru. Tyle tylko, że ten drugi cieszy się dziś olbrzymią popularnością. Dlatego wykorzystuje hip-hop do przypomnienia młodym ludziom fantastycznych melodii oraz wysmakowanych harmonii, z których od dekad słynie muzyka brazylijska.

Jestem wielkim fanem globalizacji, choć nie zgodzę się, iż oznacza ona unifikację. Wystarczy posłuchać artystów hiphopowych z różnych zakątków świata, by przekonać się, jak głęboko zakorzenieni są w lokalnych tradycjach oraz w melodyce własnych języków. Muzyka Marcelo D2, z którym współpracowałem na poprzednie płycie, jest na wskroś brazylijska i nie sposób jej pomylić z produkcjami amerykańskimi czy europejskimi. Zbawienny wpływ globalizacji na popkulturę lubię porównywać do zmian dokonujących się w futbolu, na punkcie którego mam fioła. Współczesnej piłki nożnej nie tworzą już drużyny narodowe, lecz kluby, w których spotykają się genialni sportowcy z całego świata. Razem tworzą unikalny styl. Na "Encanto" udało mi się powołać do życia prawdziwy międzynarodowy dream-team.

Oczywiście! To pokolenie pragnie przede wszystkim tańca, zabawy, a nic nie nadaje się do niej lepiej niż nasze brazylijskie rytmy. Tyle tylko że podrasowane elektronicznymi brzmieniami i beatami. Taka samba króluje teraz na parkietach Rio de Janeiro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj