Skandaliczny żywot królowej jazzu. Billie Holiday sto lat później [ZDJĘCIA]
5 kwietnia 2015, 10:15
To był ten rodzaj cudu, na który czekałem od lat i który już się nie powtórzył – tymi słowami producent John Hammond opisał pierwszy raz, kiedy usłyszał śpiewającą w podrzędnej knajpie Billie Holiday. Był rok 1933. Tak zaczęła się burzliwa kariera królowej jazzu. 7 kwietnia obchodzimy setną rocznicę jej urodzin.
1/10Billie szybko oczarowała jazzowy świat swoim głosem i sposobem bycia na scenie. Dobrze mówi o tym cytat z książki znawcy jazzu Joachima-Ernsta Berendta "Od raga do rocka, wszystko o jazzie" wydanej w Polsce po raz pierwszy w latach 70. Berendt opisuje ją tak: "Billie była ucieleśnieniem reguły, że w jazzie nie jest ważne, co się robi, ale jak się to robi. (...) Jej wielkość łączy się w niemałym stopniu z jej artystyczną powściągliwością. Głos Billie nie posiadał nic z szorstkiej pełni i majestatu Bessie Smith, był miękki i delikatny. (...) jej powściągliwość była niesłychanie przekonywająca"
PAP Archiwalny/William Gottlieb
2/10Billie Holiday
PAP Archiwalny/LONDON FEATURES-LONDON FEATURES
3/10Billie Holiday
PAP Archiwalny/STARSTOCKPhotoshot
4/10Billie Holiday
Facebook
5/10Billie Holiday
PAP Archiwalny/LONDON FEATURES
6/10Billie Holiday
Facebook
7/10Billie Holiday
Facebook
8/10Billie Holiday
PAP Archiwalny/LONDON FEATURES
9/10Billie Holiday
Facebook
10/10Billie Holiday
Facebook
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna