Dziennik.pl logo

Bregović koncertuje z Kayah w Polsce. Do niektórych krajów nie wjedzie

Goran Bregović, Kayah
Goran Bregović, Kayah/PAP Archiwalny
Bregović koncertuje z Kayah w ramach trasy po Polsce; we wtorek wystąpią w Warszawie. "Goran Bregović jest oportunistą unikającym potępienia Rosji, by nie stracić zysków z muzyki. Uosabia także popularne na Bałkanach przekonanie, że Rosja jest demonizowana" – zauważa bałkanistka Aleksandra Wojtaszek.

Obecna trasa koncertowa duetu nosi nazwę "Huczne poprawiny 2026" i obejmuje pięć koncertów plenerowych. Do tej pory odbyły się dwa w piątek Opolu i w niedzielę w Kielcach. Po występie przed warszawską publicznością, Bregović i Kayah będą koncertować w czwartek w Sopocie i w sobotę w Koszalinie.

Koncerty Bregovicia na Krymie i w Moskwie

W 2015 r. Bregović koncertował w Sewastopolu na Krymie, już wówczas okupowanym przez Rosjan – przypomniała Wojtaszek, ekspertka z Zakładu Filologii Chorwackiej i Słoweńskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po tym zdarzeniu Ukraina wydała zakaz wjazdu artysty do kraju, odwołano wtedy również jego udział wydarzeniu muzycznym Life Festival w Oświęcimiu, które w czerwcu 2015 r. odbyło się pod hasłem "Artyści przeciwko wojnie". W lutym 2022 r. Bregović zagrał koncert w Moskwie, w przededniu rozpoczęcia pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę. W wypowiedzi udzielonej w 2024 r. "Gazecie Wyborczej" muzyk tłumaczył się, że "dzień przed inwazją nawet prezydent Ukrainy nie wiedział, że do niej dojdzie".

Zakaz wjazdu dla Bregovicia do Mołdawii i Łotwy

Efektem kontrowersyjnych działań Bregovicia były zdecydowane reakcje międzynarodowe. W 2023 r. straż graniczna odmówiła artyście wjazdu do Mołdawii, gdyż władze kraje uznały, że jego poglądy zagrażają bezpieczeństwu państwa. Dwa lata później muzyk otrzymał zakaz wjazdu na Łotwę za wspieranie Rosji poprzez występ na okupowanym przez nią Krymie. Rząd łotewski w opublikowanym komunikacie oświadczył, że "występy na Łotwie osób wspierających rosyjską agresję nie leżą w interesie bezpieczeństwa narodowego Łotwy, ponieważ mogą promować napięcia międzyetniczne w naszym społeczeństwie".

Milczenie Bregovicia wobec polityki Putina

Musimy mieć świadomość skomplikowanej tożsamości artysty i znaczenia w serbskiego w niej komponentu – wyjaśniła kontrowersje wokół Bregovicia w rozmowie z Polską Agencją Prasową Aleksandra Wojtaszek. Wiąże się on z dualistycznym spojrzeniem Serbów na politykę światową i buntem przeciwko przedstawieniu Rosji jako jedynego złego w polityce mocarstwowej świata, przy jednoczesnym umniejszaniu win USA i Zachodu. Serbowie odwołują się tu choćby do swojej traumy związane z nalotami NATO, które miały miejsce w 1999 r. i objęły cele w Serbii i Kosowie. Były związane z nacjonalistyczną i ludobójczą polityką Slobodana Miloszevicia, ale dla wielu Serbów pozostają nielegalnym atakiem na suwerenne państwo, który doprowadził do śmierci cywilów – stwierdziła rozmówczyni PAP.

Wojtaszek zauważyła, że milczenie artysty wobec polityki prowadzonej przez przywódcę Rosji Władimira Putina łączy się z wypowiedziami, w których odwołuje się do swojego pochodzenia z Sarajewa i traumy wojny w byłej Jugosławii, co zbliża go do losów Ukraińców. Przywołała ona wypowiedź muzyka, z tego samego wywiadu dla "GW", gdzie stwierdził: Jestem z Sarajewa i tę samą traumę, której Ukraińcy dziś doświadczają, wynieśliśmy z naszej wojny. Jak więc miałbym być po stronie kogoś, kto wywołał wojnę, a przeciwko komuś, kto się broni? To nie ma sensu.

Skuteczność bojkotu kulturalnego Bregovicia

Zapytana o skuteczność bojkotu kulturalnego Wojtaszek odpowiedziała, że "każdy powinien rozstrzygnąć we własnym sumieniu czy iść czy nie iść na koncert Gorana Bregovicia". Dodała, że świadoma ocena tego artysty musi wiązać się z w wiedzą na jego temat.

Goran Bregović wykorzystał w swojej karierze mit szalonego artysty z Bałkanów, który oczywiście jest w swojej istocie dość kolonialny. Ten mit powoduje, że Zachód, w tym i my, wybaczamy takiemu artyście wiele, tłumacząc, że taki właśnie jest, pielęgnujemy ten obraz nieco nieokrzesanego, ale "szlachetnego dzikusa". Jednocześnie Bregović to bynajmniej nie jest naiwny artysta, ale człowiek, który potrafi wykorzystać rozmaite kwestie związane ze swoim pochodzeniem i spieniężyć je. W ten sposób powstał jego obraz jako enfant terrible europejskiej sceny muzycznej – powiedziała ekspertka.

Według niej to mógł być jeden z powodów sukcesu Bregovicia w Polsce, który odniósł w 1999 r. po wydaniu albumu w duecie z Kayah. To z niego pochodzą takie hity jak "Prawy do lewego", "Śpij, kochanie, śpij", "Nie ma, nie ma ciebie". Według danych wytwórni Kayax krążek "Kayah i Bregović" rozszedł się w ponadmilionowym nakładzie. W albumie słyszymy mocnego bałkańskiego ducha na poziomie tekstowym, ale przede wszystkim muzycznym. To on budzi w nas sentyment związany z wyobrażeniem Bałkanów jako przestrzeni wolności, autentyczności i szczerości. Ten romantyzowany obraz Bałkanów jest wciąż popularny w Europie, w tym także w Polsce – podkreśliła Wojtaszek.

Ostatecznie jednak to przede wszystkim niezwykle ciekawa muzyka, z licznymi lokalnymi elementami, motywami z muzyki ludowej, tradycyjnej, twórczości romskiej, w świetnym wykonaniu Kayah. Bregović miał wyjątkowe ucho i potrafił zaczerpnąć z wszystkiego, co go otaczało. Oczywiście, wielu ma mu to za złe, jakoby "ukradł" i wzbogacił się na lokalnym folklorze, ale to nigdy nie jest takie proste w przypadku zapożyczeń z tradycyjnej kultury.

Bregović sam o sobie mówił, że najpierw nie był lubiany w Jugosławii, bo sięgał po wzorce obce wprowadzając na rodzimą scenę rocka i punk, a potem nie lubiano go, bo wziął muzykę ludową i wprowadził ją w świat. Pamiętajmy o tym, jak fascynujący był ferment artystyczny w latach 70 i 80. w Jugosławii, zwłaszcza w Bośni i Sarajewie. Jugosławia nie była typowym krajem bloku wschodniego, lecz wybrała własną drogę, balansując pomiędzy dwoma blokami zimnowojennego świata, co miało wpływ między innymi na brak cenzury, możliwość czerpania z wzorców zachodnich i poszukiwania własnej tożsamości. Tak jak wielokulturowa była Jugosławia i Bośnia, tak złożona jest też tożsamość samego muzyka, którego ojciec był Chorwatem, matka Serbką, a żona jest muzułmanką – dodała.

Bregović rozpoczął swoją karierę muzyczną jako lider rockowego zespołu Bijelo Dugme, jednej z najpopularniejszych grup dawnej Jugosławii w latach 70 i 80. Jego światowa kariera rozpoczęła się wraz ze współpracą z serbskim reżyserem Emirem Kusturicą i stworzeniem ścieżek dźwiękowych do filmów "Czas Cyganów" (1988), "Arizona Dream" (1993) oraz nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes "Underground" (1995).

Ich drogi rozeszły się w burzliwych okolicznościach - filmowiec oskarżył muzyka o przywłaszczenie tradycyjnej muzyki ludowej i romskiej pod własnym nazwiskiem. Miało to związek z oskarżeniem Bregovicia o plagiat w związku z piosenką "In the Deathcar", nagraną wspólnie z Iggym Popem, która znalazła się na soundtracku do filmu "Arizona Dream". Utwór okazał się niemal identyczny z korsykańską pieśnią "Solenzara". Sąd zakazał dystrybucji albumu, która trwała siedem lat. Sprawa zakończyła się w 2002 r. podpisaniem porozumienia między stronami.

Ostatnim pełnowymiarowym albumem studyjnym Bregovicia jest "The Belly Button of the World", wydany pod koniec 2023 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj