W noc przed wypadkiem Ewa Farna świętowała z przyjaciółmi zdaną maturę, jednak podkreśliła, że co najmniej siedem godzin przed wejściem do auta nic nie piła. We wtorek czeska policja poinformowała jednak, że po wypadku badanie alkomatem wykazało u Farnej około jednego promila alkoholu. Piosenkarka na pewno na jakiś czas straci prawo jazdy.
W wywiadzie dla portalu iDes.cz Ewa Farna tłumaczyła, że około godz. 6 rano wracała z Cieszyna do domu, do Wędryni. Zapytana przez dziennikarzy, co było przyczyną wypadku odpowiedziała, że zmęczenie. – – mówiła. – – tłumaczyła.
Jak zauważyła, nie jest abstynentką, ale nie należy do ludzi, którzy nadużywają alkoholu. – – przyznała Farna.
Podkreśliła też, że "nigdy nie byłaby tak nieodpowiedzialna, aby bezpośrednio po kieliszku wsiąść do auta i prowadzić". – powiedziała 18-letnia piosenkarka.
Auto Farnej po wypadku nadaje się do kasacji. Jak sama podkreśliła, to cud, że wyszła z niego cała. Policja już poinformowała piosenkarkę, że na pewno na jakiś czas straci prawo jazdy. Niewykluczone, że czekają ją i dalsze sankcje, gdyż czeskie prawo całkowicie zakazuje prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu.