Dziennik Gazeta Prawana logo

Madonna znów wygwizdana, fani krzyczeli: Zdziro, zwróć pieniądze!

28 lipca 2012, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Madonna
Madonna/AP
Za krótki, za drogi, a w dodatku upolityczniony – tak francuskie media piszą o koncercie Madonny w Olimpii. Gwiazda wystąpiła w Paryżu przed 2,7 tys. fanów, którzy po jej show nie kryli rozczarowania.

Gwizdy i głośne nawoływania "remboursez, remboursez", czyli "zwrócić pieniądze", a także "salope" – "zdzira", zakończyły czwartkowy koncert Madonny w Paryżu. Gwiazda, która 14 lipca zaśpiewała na słynącym z słabej akustyki Stade de France, tym razem wybrała intymną atmosferę Olimpii, jednej z najsłynniejszych sal koncertowych świata.

Spóźniona trzy kwadranse Madonna zaśpiewała przed 2,7 tys. fanów, którzy nie wahali się zapłacić 500 euro na czarnym rynku, żeby zobaczyć swą idolkę. Musieli przepłacać, bowiem bilety w cenie 90-280 euro rozeszły się w ciągu kilku godzin i trafiły głównie w ręce członków fan-clubu "Material Girl".

Najwierniejsi fani rozłożyli przed Olimpią namioty, żeby zapewnić sobie miejsca w pierwszych rzędach, ale po trwającym 48 minuty koncercie, nawet ci, dla których Madonna jest, "duchową matką" i ikoną, nie kryli wielkiego rozczarowania. – powiedzieli rozgłośni France Info zdenerwowani fani.

Madonna skorzystała z koncertu, żeby wyrównać rachunki z Marine Le Pen, która złożyła skargę na piosenkarkę po tym, jak ta użyła zdjęcia Le Pen opatrzonego swastyką w klipie "Nobody Knows Me". – powiedziała Madonna. – dodała, przed rozpoczęciem przed publicznością długiej przemowy o zbyt politycznych akcentach.

Część trasy "MDNA", koncert rozpoczęty kawałkiem "Turn Up the Radio" z najnowszego albumu, miał pokazać, że wielka gwiazda nie potrzebuje wypełnionych stadionów, żeby czuć się jak w domu. Tymczasem, nawet intymna atmosfera i obecność innych gwiazd wśród publiczności, w tym Pierce'a Brosnana, nie skłoniły Madonny do "przekroczenia planu". Poza tradycyjnym już striptizem, 53-letnia gwiazda wykonała m. in. "Vogue", "Beautiful Killer", "Masterpiece" i "Je t'aime" Serge'a Gainsbourga, którym zakończyła show. Koncert na żywo można było zobaczyć na YouTube.

Wbrew intencjom Madonny, po tym błyskawicznym koncercie przybyło jej przynajmniej kilkuset wrogów. W jakich nastrojach wyjdą fani z jej warszawskiego koncertu, przekonamy się już 1 sierpnia.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj