Dziennik Gazeta Prawana logo

Jackson molestował i płacił za milczenie dzieci? Oburzenie w USA

1 lipca 2013, 17:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Michael Jackson
Michael Jackson/Shutterstock
23 miliony dolarów kosztowało Michaela Jacksona milczenie kilkudziesięciu dzieci, których molestowania miał się dopuścić - takie wnioski z analizy dokumentów zgromadzonych przez FBI na temat króla pop, do których dotarł "Sunday People". Jednak media w USA przekonują: rewelacje tabloidu są mocno naciągnięte.

Jackson, znany z zapraszania dzieci do swej posiadłości na wielodniowe pobyty, miał się dopuszczać molestowania dzieci od 1989 roku, miało do tego dochodzić także w sytuacji, gdy nieopodal znajdowali się ich rodzice. W liczących tysiące stron dokumentach mają się znajdować raporty policyjne, zapisy rozmów telefonicznych i wielogodzinne nagrania audio. Jeden z dokumentów ma opisywać sytuację, w której na molestowaniu trójki chłopców, w tym dziecięcej gwiazdy Hollywood, złapał Jacksona pracownik zatrudniony na jego rancho. W tym samym czasie matka jednej z ofiar, nieświadoma tego, co się dzieje z jej dzieckiem, miała siedzieć kilka rzędów dalej na kinowej widowni.

Dokumenty, do których dotarła gazeta, to raporty gromadzone przez wynajętego przez Jacksona prywatnego detektywa Anthony'ego Pellicano, który miał śledzić jego poczynania i "gasić pożary" w sytuacji, gdyby o wszystkim dowiedzieli się rodzice molestowanych dzieci. Co ciekawe, niektóre z tych dokumentów zostały zaakceptowane przez samego muzyka. 

Ostatnio fakt molestowania, do którego dochodziło na terenie posiadłości Neverland, potwierdził choreograf gwiazd Wade Robson. Stwierdził on, że padł ofiarą Jacksona w latach 90., kiedy miał siedem lat. Wszystko miało trwać przez siedem kolejnych lat. Jego relacja jest zbieżna z dokumentami, do których dotarła gazeta. Wygląda więc na to, że jest on jedną z kilkudziesięciu - "Sunday People" mówi o 16 - ofiar króla pop. Są wśród nich dziecięce gwiazdy filmu, tancerze, a także synowie autora scenariuszy filmowych. 

Z relacji wynika, że Jackson płacił swym ofiarom za zachowanie milczenia. Pieniądze dostać miały rodziny co najmniej trzech chłopców, w tym bliscy molestowanego młodego aktora, którzy zainkasowali blisko 400 tysięcy funtów za to, że będą unikać kontaktu z wszelkiej maści mediami, które mogłyby pytać o ewentualne molestowanie na rancho Jacksona.

- - powiedział gazecie śledczy, badający swego czasu sprawę najętego przez Jacksona detektywa.

- - komentował w CNN rewelacje "Sunday People" Drew Griffin, dziennikarz śledczy badający sprawę rzekomego molestowania, którego miał się dopuszczać Michael Jackson. Zarówno on, jak i Diane Dimond, dziennikarka i autorka książki o sprawie Jacksona, są zdania, że materiały, na które powołuje się brytyjski tabloid, były w posiadaniu byłego aktora porno, a później prywatnego detektywa, Paula Barresi. Mężczyzna stracił ten stracił licencję za fabrykowanie dowodów.

CNN zwraca również uwagę, że publikacja miała miejsce w bardzo ciężkim dla rodziny Jacksona czasie - toczy się proces przeciwko firmie koncertowej AEG Live, którą rodzina oskarża o cały szereg nieprawidłowości, które miały doprowadzić do śmierci króla muzyki pop. Do tego doszła niepokojąca informacja o próbie samobójczej córki Jacksona, Paris.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj