Został odkryty przez łowców talentów kiedy miał już sporo, bo 34 lata. Rok później w 1975 roku wydał płytę "We Got By". W ciągu następnych sześciu lat czterokrotnie sięgał po nagrodę Grammy.

Reklama

"Al zasnął na wieki, spokojnie, ok. godz. 5.30 w szpitalu w Los Angeles. Byli przy nim członkowie rodziny i kilkoro bliskich przyjaciół" - poinformował agent muzyka Bob Zievers.

"Jest wdzięczny za tych 50 lat, podczas których zjeździł świat jako kapłan muzyki, i za wszystkich, którzy z nim to dzielili - jego wiernych fanów, oddanych muzyków i wielu innych, którzy wspierali jego starania" - dodał.

Na kilka dni przed śmiercią wokalista trafił do szpitala z powodu przemęczenia; za radą lekarzy odwołał wówczas wszystkie występy zaplanowane w ramach najnowszego tournee.

Agencja dpa przypomina, że jeszcze kilka dni temu menedżer Jarreau informował, że muzyk czuje się lepiej, a jego syn przyłapał go na śpiewaniu jednej z pielęgniarek jego hitu "Moonlighting Theme".

Ciężko jednoznacznie skategoryzować, jaki rodzaj muzyki wykonywał Al Jarreau. Mieszankę jazzu, popu, funku, soul on sam nazywał po prostu " Jarreau-Music".

Inny laureat nagród Grammy, Robert Glasper napisał dziś na swym Twitterze: "Al Jarreau był jedną z moich pierwszych inspiracji jazzowych. On mi wskazał kierunek".