Dziennik Gazeta Prawana logo

Owacyjne przyjęcie Artura Rucińskiego w nowojorskiej Metropolitan Opera

17 października 2019, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Artur Ruciński
Artur Ruciński/AKPA
Artur Ruciński kreuje jedną z głównych ról w "Manon" Masseneta na scenie nowojorskiej Met. Kunszt polskiego barytona został po raz kolejny doceniony przez publiczność i krytykę. Dzięki satelitarnemu przekazowi 26 października "Manon" będą mogli oglądać w kinach miłośnicy opery m.in. w Polsce.

W utworze francuskiego kompozytora opartym na motywach XVIII-wiecznej powieści "" Abbé Prévosta Ruciński wciela się w Lescauta, kuzyna tytułowej bohaterki. Manon (sopran Lisette Oropesa) jest kilkunastoletnią pięknością, która zakochuje się w młodym niezbyt majętnym kawalerze des Grieux (tenor Michael Fabiano). Nie potrafi się jednak wyrzec luksusowego stylu życia. Wiąże się ze starszymi panami z wysokich sfer.

Autorzy libretta Henri Meilhac i Philippe Gille snują historię niszczycielskiej miłości wiodącej kobietę od dziecięcej niewinności do degradacji. Ilustruje to także muzyka Julesa Masseneta.

” – mówił Ruciński.

Polski baryton zwrócił uwagę, że na pierwszy rzut oka najbardziej wyeksponowane są w "Manon" przede wszystkim partie tytułowa i des Grieux.

"" - wyjaśnił.

Śpiewak opisuje Lescauta jako lekkoducha, żołnierza, którego pragnieniem jest tak naprawdę, żeby zabawić się w kasynie, wydawać z kolegami pieniądze na kobiety i alkohol. Wykorzystał fakt, że kuzynka znalazła drogę do wyższych sfer...

Ruciński ceni sobie współpracę z realizatorami nowojorskiej inscenizacji. Przypomniał, że z dyrygentem Maurizio Beninim pracował dwukrotnie. Pod jego batutą śpiewał w "Luizie Miller" w Monte Carlo oraz w "Trubadurze" w Madrycie. Z Lisette Oropesa poznał się podczas spektakli "" w Madrycie, a z Fabiano podczas wspólnego koncertu w Berlinie.

Śpiewak zebrał po występie pochwały od dyrektora generalnego Met Petera Gelba. "" - podkreślił Gelb.

Recenzent "" David Salazar uznał, że jeśli ktoś zasługuje w nowojorskiej inscenizacji na specjalną wzmiankę, to właśnie Ruciński. "" – wskazał Salazar.

Także wykonawczyni tytułowej roli komplementowała Polaka. "” – zapewniła Oropesa. Wyznała, że ponieważ po raz pierwszy śpiewa partię Manon, dlatego jej bohaterka wciąż ewoluuje.

"" – tłumaczyła śpiewaczka.

"" – przekonywała sopranistka.

Śpiewaczkę komplementował m.in. recenzent "New York Timesa" - „” w przekonująco zaprezentowanej roli kokietki – kameleona.

W roli jej służącej wystąpiła Edyta Kulczak – mezzosopran.

"Manon" miała premierę w Paryżu w roku 1884. Oryginalnie akcja rozgrywała się na początku XVIII wieku. W produkcji Laurenta Pelly w Met przeniesiona została na koniec XIX wieku.

Większość postaci w nowojorskiej inscenizacji nosi czarne lub białe stroje. Poruszają się na kilku poziomach. Pochyłe podesty, schody, ukośnie wzbijające się w górę kolumny budują nastrój niepewności, niepokoju i napięcia. Uproszczone dekoracje przypominają ekspresjonizm w filmach niemieckich z lat 20. poprzedniego wieku. Iluzję kina przywołuje też końcowa odsłona, której tło stanowi jakby ogromny ekran obramowany na czarno.

Dzięki satelitarnemu przekazowi 26 października "Manon" będą mogli oglądać w kinach miłośnicy opery m.in. w Polsce. Każdy z transmitowanych na żywo spektakli Met ogląda ok. 350 tys. ludzi w 70 krajach.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj