Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrew Weatherall, słynny brytyjski DJ i producent nagrań nie żyje

17 lutego 2020, 21:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
znicz
<p>znicz</p>/Shutterstock
Był cenionym producentem i znanym DJ. Współpracował m.in. z Happy Mondays oraz New Order. Zmarł w wieku 56 lat.

Andrew Weatherall zmarł w poniedziałek, 17 lutego 2020 roku w szpitalu.

Za jego opus magnum uważa się album "Screamadelicy" zespołu Primal Scream. Produkcja i miks tego albumu, uważany był za wzorcowy, mimo niezwykłej awangardowości materiału.

Przyczyną śmierci była zatorowość płucna. „Był leczony w szpitalu, ale niestety zakrzep dotarł do jego serca. Jego śmierć była szybka i spokojna”, podano w oświadczeniu.

Muzyk rozpoczął karierę śpiewając z zespołami... post-punkowymi. Bardzo szybko jednak okazało się, że większą karierę zrobi jako DJ, którym został pod koniec lat osiemdziesiątych.

„Bardzo długo oszczędzałem, a potem pojechałem w pewien weekend do Londynu, aby... kupić płyty”, powiedział BBC w 2014 roku. „Udało mi się kupić naprawdę dużą kolekcję płyt. Ludzie zaczęli mi mówić:„Dlaczego nie grasz na naszym przyjęciu?,Dlaczego nie grasz w naszym klubie?” - opowiadał wspominając swe początki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło BBC
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj