Artysta jeszcze 15 marca grał koncert w Moskwie. Po powrocie do Berlina trafił do szpitala z powodu bardzo wysokiej gorączki.

Reklama

W czwartek u Lindemanna, który z bardzo wysoką gorączką trafił na oddział intensywnej terapii jednego z berlińskich szpitali, lekarze zdiagnozowali zapalenie płuc. W piątek rano "Bild" poinformował, że piosenkarz jest zakażony koronawirusem.

Tego samego dnia wieczorem niemiecki tabloid, powołując się na bliskie otoczenie piosenkarza, podał, że przeprowadzony test dał wynik negatywny. Wokalista czuje się już lepiej, jego życiu nie grozi niebezpieczeństwo. Został także przeniesiony z intensywnej terapii na inny oddział. Nikt nie może go jednak odwiedzać.

Według "Bilda" w przyszłym tygodniu Till Lindemann zostanie poddany kolejnemu badaniu na obecność koronawirusa.