Podczas inauguracji w sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia twórca i dyrektor festiwalu Jan A.P. Kaczmarek zaznaczył, że choć w tym roku impreza odbywa się w trudnych warunkach związanych z pandemią, to jednak – jak deklarował – nic nie zmienia się w sercach organizatorów. „Chcemy dzielić się z państwem tym, co mamy najlepszego - pokazywać najlepsze filmy, najlepszą muzykę, bo nasz duch musi fruwać wysoko, inaczej będzie z nami kiepsko” - podkreślił.

Reklama

Kompozytor podziękował regionalnemu samorządowi za zaproszenie Transatlantyku do Katowic. Beata Białowąs w zarządu woj. śląskiego dziękowała Kaczmarkowi, że po Poznaniu i Łodzi wybrał Katowice jako miejsce organizacji festiwalu.

W koncercie „The Best of Jan A.P. Kaczmarek” wystąpili artyści Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia pod dyrekcją Moniki Wolińskiej oraz światowej sławy sopranistka Iwona Sobotka. Melomani oraz kinomani mogli usłyszeć fragmenty najpopularniejszych i mniej znanych utworów polskiego laureata Oscara za muzykę do filmu „Marzyciel”.

Jeszcze przed koncertem podczas gali otwarcia słynny brytyjski i wielokrotnie nagradzany reżyser Ken Loach został uhonorowany Platynową Nagrodą Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI. Laudację wygłosiła członkini tej organizacji Anita Skwara, opowiadając o artystycznym dorobku laureata. Loach podziękował za nagrodę za pośrednictwem łącza internetowego.

W swoim wystąpieniu reżyser mówił o pandemii oraz innych problemach współczesnego świata – głodzie, zmianach klimatycznych, braku poczucia bezpieczeństwa, próbach dzielenia społeczeństw ze względu na religię czy seksualność. Przekonywał, że trzeba znaleźć nową drogę radzenia się z tymi problemami. „Twórcy filmowi są przede wszystkim obywatelami i jest bardzo ważne byśmy byli razem, w całej Europie, na całym świecie” - przekonywał.

Prowadząca uroczystość otwarcia Agnieszka Szydłowska przypomniała, że Transatlantyk od 10 lat „napędza silne powiązanie pomiędzy muzyką a filmem”. O najważniejszych atrakcjach tegorocznego Transatlantyku opowiadała dyrektor programowa festiwalu Joanna Łapińska.

Jak przekonywała, program festiwalu (który w związku z pandemią będzie odbywał się w formule hybrydowej - w katowickich kinach oraz online na platformie mojekino.pl) jest „absolutnie niecovidowy”. To pokazy najważniejszych produkcji nagradzanych na prestiżowych festiwalach filmowych, w tym wiele polskich premier; retrospektywy, dokumenty, pokazy filmów krótkometrażowych i animacji, a także spotkania z wybitnymi i utytułowanymi twórcami filmowymi.

Pokazy filmowe zainaugurowała w czwartek polska premiera filmu "Lato '85" Francoisa Ozona, zakwalifikowanego do sekcji Nowe Kino, składającej się z blisko 30 filmów. W konkursie Nowe Kino zostanie przyznana specjalna nagroda – finansowe wsparcie dla dystrybutora, który wprowadzi na ekrany polskich kin zwycięski film festiwalu. Laureata wybierze publiczność.

Jak powiedziała Łapińska, ważnym wydarzeniem tegorocznej edycji będzie retrospektywa Loacha. W programie jest też spotkanie online z tym reżyserem. Podczas festiwalu odbędzie się także konkurs polskich filmów krótkometrażowych, fani kina gatunkowego znajdą wiele ciekawych propozycji w sekcji Kino Nocą, nie brakuje propozycji dla najmłodszych widzów - przygotowano dla nich cykl filmowy Klan Urwisów.

Podobnie jak w poprzednich latach, w trakcie festiwalu odbędzie się Międzynarodowy Konkurs Kompozytorski Transatlantyk Instant Composition Contest, czyli stworzony przez Jana A.P. Kaczmarka konkurs natychmiastowej improwizacji. Młodzi muzycy na oczach publiczności skomponują i zagrają na fortepianie muzykę do oglądanych fragmentów filmowych.

Transatlantyk, którego hasło brzmi: "Transformacja - przebudzenie czy tylko wstrząs", potrwa do 8 października.(