Na nowym albumie Mariusz Duda zabiera słuchaczy w muzyczną podróż zainspirowaną skandynawskim i słowiańskim folkiem.

Reklama

Dzień premiery płyty tak komentuje Mariusz Duda,

To już dzisiaj. Mój muzyczny maraton 2020 właśnie dobiega końca. I tak po wydanych w tym roku dwóch solowych piosenkach i elektronicznej płycie, przychodzi czas na wielki finał w postaci najnowszego albumu Lunatic Soul „Through Shaded Woods”.
Co mogę o nim powiedzieć? Cieszę się, że powstał. I cieszę się, że wychodzi właśnie teraz.
Mam nadzieję, że będzie Wam dobrze służył w tym mrocznych czasach. Że pomoże Wam chociaż na chwilę odciąć się rzeczywistości, przenieść do innego wymiaru. Może nawet zachęci Was do wyjścia z domu. Przespacerowania się pierwszy raz od dawna. Albo zwyczajnie kolejny. Gdzieś po leśnych terenach bądź innych z naturą związanych.
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego albumu. Dziękuję mojej rodzinie, przyjaciołom i fanom, którzy wciąż mnie wspierają i na których zawsze mogę liczyć.
Album opowiada o wyjściu z mroku i odnalezieniu w sobie światła. Dla mnie tym światłem jesteście Wy.