Happysad jest jednym z najpopularniejszych polskich zespołów rockowych. W ciągu roku gra dziesiątki koncertów, ma ogromną rzeszę fanów w mediach społecznościowych.
Oto wpis, który pojawił się wczoraj, tuż przed północą.
Również i tu sprawa zawieszonych dotacji dla artystów z Funduszu Wsparcia Kultury wciąż budzi ogromne emocje. O tym, dlaczego zespół Happysad zdecydował się na złożenie wniosku o datację tłumaczy Kuba Kawalec, wokalista zespołu. Wpis zaczyna się od obserwacji:
Pół miliona to 2800 brutto na głowę
Dalej Kuba Kawalec opisuje sytuację w zespole związaną z zawieszeniem grania koncertów. I pokazuje liczby - konkretnie kwoty o jakie wnioskował zespół.
Za kwotami pojawiły się tez konkretne wyliczenia, bazujące na tym, że zespół to nie tylko szóstka muzyków, ale i ekipa.
Wokalista zespołu Happysad odniósł się też do tego, jak pieniądze z FWK mają być spożytkowane. Do pojawiających się zarzutów o to, że zostaną skonsumowane w nieprzystający do "artyzmu" sposób.
"Paserzy złodziejskiej, pisowskiej szajki"
Pod koniec bardzo długiego wpisu Kuba Kawalec odnosi się do wpisu zamieszczonego na stronie Kultu - przypomnijmy zespół napisał, że nic od tych ..... (zamiast określenia pojawiło się tam wykropkowanie) nie chce, mając na myśli polityków Prawa i Sprawiedliwości.
I tłumaczy w następnych zdaniach:
I jasno mówi o poziomie zarobków i potrzebie uzyskania środków z FWK, zwracając się bezpośrednio do Kazika
""
Kto zarabia na dziewczynie bez zęba i pluszowym misiu
Na koniec znalazła się refleksja o tym, co stało się pomiędzy artystami. I nie tylko