W kwietniu 2021 r. artystka dołączyła do światowego programu EQUAL Spotify. Z tej okazji ukazał się jej nowy singiel „Blind”, będący anglojęzyczną wersją utworu „Zgaś”, a sama Luna pojawiła się w kampanii digitalowej na Times Square w gronie piosenkarek z całego świata, biorących udział w projekcie.

Reklama

Jak doświadczenie śpiewu w dziecięcym chórze w Teatrze Wielkim Operze Narodowej i nauka gry na instrumentach wpłynęły na jej wrażliwość muzyczną? W jaki sposób trafiła do świata elektroniki? Dlaczego zdecydowała się napisać pracę licencjacką na temat Nicka Cave’a? Co wyrosło z czterolatki, która na urodziny dostała fortepian? Posłuchajcie!

O KLASYCZNYM WYKSZTAŁCENIU MUZYCZNYM

Jestem za to bardzo wdzięczna, bo uczyłam się grać na instrumentach, kiedy dorastałam, kiedy dojrzewałam. To był taki czas, gdy wyrabiałam sobie spojrzenie na świat i kształtowała się moja wrażliwość muzyczna. Na pewno bardzo mi to w tym pomogło i dało bazę do tego, żeby jednak zacząć od takiej kompozycji, która będzie dobrze brzmiała: i tylko z pianinem, i tylko ze skrzypcami, ale będzie też super brzmiała z mnóstwem syntezatorów i elektronicznych, szalonych dźwięków kosmicznych.

Reklama

O ZAINTERESOWANIU ELEKTRONIKĄ

Reklama

Zainteresowanie elektroniką płynęło gdzieś z mojego wnętrza. Chciałam też poznać drugą stronę muzyki. Bardzo lubię klasykę, ale też bardzo mnie zainteresowało brzmienie elektroniczne. Bardzo lubię też kontrasty. Bardzo lubię na nich pracować, odnajdywać je i widzieć w życiu. Dlatego bardzo zafrapował mnie kontrast pomiędzy „sztuczną” muzyką, elektroniczną a głosem, czyli czymś bardzo naturalnym, organicznym. Bardzo też lubię kontrasty pomiędzy jasną a ciemną stroną, pomiędzy czymś słonecznym, pogodnym a czymś mrocznym. Przy muzyce elektronicznej, te kontrasty się najbardziej uwidoczniły i wydaje mi się, że to się stało ciekawsze po prostu.

O UDZIALE W PROJEKCIE „MY NAME IS NEW”

To była bardzo fajna sprawa, ponieważ napisali do mnie twórcy projektu Kayax dla młodych twórców: „MY NAME IS NEW”, że może chciałabym się zgłosić. To była super opcja, bo wtedy ja byłam na takim etapie, że nie wiedziałam, jak to wszystko działa. Nie wiedziałam jak działa rynek muzyczny. Miałam kompozycje, swoje utwory, powoli już tworzyłam teledyski, jakieś pomysły się na nie rodziły, ale jeszcze nie wiedziałam co z tym dalej zrobić: jak to opublikować, jak to wysłać w świat. To była bardzo fajna sprawa, bo oni się mną trochę zaopiekowali: pokazali mi, jak wygląda rynek muzyczny, jak się publikuje muzykę, jak się ją promuje, jak się działa i kontaktuje ze słuchaczami. To było dla mnie takie wprowadzenie do tego świata i wtedy już mogłam pomyśleć w pełni nad tym, co ja chcę robić i jak ja chcę zaistnieć na tym rynku muzycznym.