Dziennik Gazeta Prawana logo

Eurowizja 2021. Wygrywają Włosi. I słusznie

23 maja 2021, 01:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Manseskin wygrywa Eurowizję
<p>Manseskin wygrywa Eurowizję</p>/PAP/EPA
Nikt się tego spodziewał. Nie śpiewali po angielsku. Nie śpiewali nudnego radiowego poprocka. Wygrali zasłużenie Eurowizję

Eurowizja od kilku lat zmaga się z kilkoma zjawiskami.

Z jednej strony to przerost formy nad treścią. To występy, które pokazują, jak można wykorzystać formułę widowiska, zaszokować, z czego skorzystali zarówno Conchita Wurst, jak i np. Dana International.

Z drugiej strony, co jakiś czas ktoś sobie przypomina, że to jednak konkurs piosenki, z czego skorzystał m.in. Salvador Sobral. Tym samym kluczem w tym roku poszła Portugalia, ale i Francja, która postawiła na oryginalną, ale i bardzo mocno zapamiętywalną, bazującą na sentymencie do lat 60tych i 70tych piosenkę.

Gdzieś po środku stawiają się wykonawcy, którzy próbują być i w radiu, i zdobyć serca ludzi, którzy lubią show. To do niech w tym roku adresowane były występy reprezentujących Maltę, Finlandię, czy Szwecję artystów.

Oczywiście jest też i jeszcze jedna droga – zaproponować piosenkę etniczną, ale i przebojową. I tak postąpiła Ukraina, której kompozycję zapamiętamy na długo.

A kto wygrał? Włosi. Bo mieli oryginalną propozycję.  Zagrali rocka niepowtarzalnnego, ale i zapamiętywalnego.

Wiedzieli, gdzie są konfitury.

TVP starała się jak mogła, byśmy odrzucili z głowy skojarzenia z Arturem Orzechem. Wypadło to słabo. Nie dlatego, że prowadzący byli nieprzygotowani. Problem polegał na tym, że przyzwyczailiśmy się do pewnego stylu prowadzenia. Dystansu, humoru, żartu brakowało. Nad finałem unosił się cień gratulacji od prezesa. A przecież Rafała Brzozowskiego Europa zwyczajnie nie chciała, abstrahując od jego umiejętności prowadzenia programów na żywo.

Show oglądało się przeciętnie. Nie było niespodzianek, ale i nie było wpadek. W czasach pandemicznych wygodniejsza była akcja „bezpieczny powrót”. Show z publicznością w rzeczywistości, w której liczbę covidowych zgonów liczy się w setkach, wyglądał jak powrót do przeszłości. Ale i wyświetlał mrowie kontrolek bezpieczeństwa: dlaczego ci ludzie na publiczności siedzą bez maseczek?

Na koniec: wygląda na to, że tak samo jak TVP chciała wygrać Eurowizję Junior, tak samo chciała przegrać w tym roku Eurowizję pełnowymiarową. Skoro włodarze stacji wiedzą, o co chodzi w konkursie, dlaczego do rywalizacji dopuszczają piosenkę bez wyrazu, której nikt nie jest w stanie powtórzyć?

Wygląda na to, że tak miało być. Gratulacje od prezesa TVP tego nie zmienią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj