Kto zaszczepił w niej fascynację francuską kulturą? Z czym kojarzy się jej tytułowa piosenka z serialu animowanego „Biały delfin Um”? Dlaczego uważa, że gra na instrumentach akustycznych kryje w sobie niezwykłą magię? Posłuchajcie!

Reklama

O MIŁOŚCI DO FRANCUSKIEJ KULTURY

Zamiłowanie do muzyki francuskiej i w ogóle: kultury francuskiej, towarzyszy mi od dzieciństwa, gdyż moja mama jest frankofilką. Do tego stopnia zaszczepiła miłość do kultury francuskiej we mnie i w mojej siostrze, że moja siostra wyjechała do Francji i jest tam od 15 lat. […] Tuż po maturze moja mama zabrała mnie do Paryża. W taką podróż autokarem.

Zawsze ta muzyka była mi bardzo bliska. Teraz kiedy podczas pandemii miałam więcej czasu, wreszcie miałam chwilę, żeby powrócić do lekcji języka francuskiego. Po drugie, żeby wybrać moje ukochane francuskie piosenki i zinterpretować je na nowo.

O WYBORZE PIOSENEK NA PŁYTĘ „JE SUIS RENI”

Śmieje się z przyjaciółmi, że dotarłam do „końców Internetów”, czyli że po prostu przesłuchałam tak wiele tej muzyki przez ostatni czas. Też zrobiłam sobie mnóstwo playlist z muzyką współczesną francuską, bo mnie muzyka elektroniczna, house’owa francuska od zawsze też inspirowała.

Ale klucz wyboru był bardzo prosty: emocje, które wzbudza w nas jakaś kompozycja albo nie. Lub te wszystkie sentymenty, do których wracamy, dzięki tym utworom. Wybrałam 50 kompozycji, z których później nagrałam 20 i na płycie znalazło się 14. Więc kilka jeszcze czeka w szufladzie w studio, bo jeszcze ciągle staramy się o prawa do niektórych piosenek i ta nasza korespondencja z Francuzami ciągnie się już od roku [śmiech].

O POTRZEBIE NAGRANIA PŁYTY AKUSTYCZNEJ

Lubię co jakiś czas, tak co 10 lat, robić sobie przerwę od muzyki elektronicznej właśnie na płyty akustyczne. Bo to jest dla mnie jedyna możliwość, żeby odpocząć trochę od elektroniki, naładować baterie i znowu do niej z entuzjazmem i tęsknotą wrócić. Bardzo trudno uprawiać ten sam gatunek muzyczny przez 20 lat i po prostu się nie wypalić.

Więc dla mnie płyty: „Iluzjon” – 10 lat temu i teraz „Je suis Reni” to taka możliwość nacieszenia się instrumentami akustycznymi. W tym projekcie gram na wibrafonie, na klawesynie. Jest też mnóstwo przepięknych solówek: na flecie, na trąbce, na kontrabasie. Obcowanie z instrumentami akustycznymi też ma w sobie niezwykłą magię.