Dlaczego zdecydował się na solową działalność? Czy zespół Future Folk będzie świętować swój 10. jubileusz? Jak wyglądały Tatry i Zakopane podczas pandemii? Posłuchajcie!

Reklama

O ZESPOLE FUTURE FOLK I SOLOWYM PROJEKCIE

Zespół Future Folk to moja "matka". To taka rzecz, która będzie trwała i trwała. Ma się bardzo dobrze i cały czas gra. Już niedługo, w przyszłym roku, nowa płyta na 10-lecie zespołu. Już nie pamiętam, kiedy to przeleciało.

Ten "skok w bok", jeśli chodzi o mój solowy projekt, jest spowodowany rozwijaniem się, robieniem czegoś innego i to też może taka odskocznia od tego, co robimy z zespołem Future Folk. Trochę szersze otwarcie głowy na taki euro folk - może tak bym to nazwał.

O SINGLU "NIE POTRZEBA NAM"

To są inspiracje, które czerpię z muzyki zagranicznej, z bardzo daleka. W moim najnowszym singlu "Nie potrzeba nam" słychać te bałkańskie brzmienia. To jest coś, co ludzie już gdzieś słyszeli. Będą oczywiście porównywać to do Kayah & Bregovića i bardzo dobrze, bo te brzmienia są bardzo podobne.

Reklama

Ale też możemy powiedzieć, że w tym kawałku występują brzmienia takie jak dancehall, np. w zwrotkach tak jest. Także jest taki "bigos", jak ja to mówię, pomieszanie muzyki bałkańskiej z zupełnie czymś innym. I jest to chyba bardziej mainstreamowe, to trzeba jasno powiedzieć. Bardziej dla każdego.

O WSPÓŁPRACY Z PATRYKIEM KUMÓREM I DOMINIKIEM BUCZKOWSKIM

To nie jest wcale pójście na łatwiznę, bo każdy może powiedzieć: "bo oni już zrobili dużo hitów". Zrobili bardzo dużo i są bardzo uzdolnieni, jeśli chodzi o tę stronę, chyba mogę tak powiedzieć, "mainstreamową". Przecież ich kawałki są dzisiaj w radio grane. I to częściej jak rzadziej. Odnoszą też sukcesy na festiwalach, co mogliśmy ostatnio zobaczyć, m.in. u Dawida Kwiatkowskiego.

Oni po prostu wiedzą o co w tym chodzi. Wiedzą też, w którą stronę iść, żeby mogło to ujrzeć szersze światło dzienne i być zagrane gdzieś tam w radio. Oni mają jakiś "szablon" na to, ale jednak dużo musi być w tym też szczęścia i tak naprawdę, to od ludzi zależy.