Podcast wideo:

Trwa ładowanie wpisu

Podcast audio:

Trwa ładowanie wpisu

Reklama

Jestem strasznie dumna z tej płyty, z każdego utworu. Mam nadzieję, że to się nie zmieni, bo z czasem, później przychodzi taki samokrytycyzm i się wyłącza taki wewnętrzny krytyk. Tutaj, póki co wszystkie utwory mi się bardzo podobają. Myślę, że nawiązaliśmy trochę brzmieniowo do rzeczy, na których sami się wychowaliśmy, na muzyce lat 90, które uważam za złoty okres piosenek, kompozycji, instrumentalistów, wokalistów. To był naprawdę fantastyczny okres – komentuje Magdalena Wójcik.

Wbrew pozorom to jest tylko wyrywek życia, ja przynajmniej tak mam w moim wieloletnim związku małżeńskim, że czasami mojego męża mam ochotę po prostu zabić, i to o tym momencie napisałam. A w ciągu dnia potrafi być zupełnie inaczej, także to są tylko chwile – mówi Magdalena Wójcik.

Rzeczywiście nigdy nie staraliśmy się uciekać od naszego stylu. Mam taką wrażliwość, taki głos, taką gdzieś tam melodykę w sobie, która jest od zawsze i rzeczywiście z czasem ona stała się też naszym atutem – dodaje Magdalena Wójcik.