Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Pięć kul zamachowca... 35 lat temu zginął John Lennon [ZDJĘCIA]

8 grudnia 2015, 07:00
John Lennon – jedna z najważniejszych postaci w historii muzyki, jeden z czterech legendarnych Beatlesów – przewidział swoją śmierć. Niemal dwadzieścia lat wcześniej na pytanie dziennikarzy o to, czy wyobraża sobie, jak umrze, odpowiedział: – Pewnie zostanę zdmuchnięty przez jakiegoś pomyleńca. 8 grudnia, 1980 roku o godzinie 22.50. Mark Chapman oddał w jego kierunku pięć śmiertelnych strzałów. Nie było szans na ratunek. O 23.07 lekarze stwierdzili zgon byłego Beatlesa.
John Lennon – jedna z najważniejszych postaci w historii muzyki, jeden z czterech legendarnych Beatlesów – przewidział swoją śmierć. Niemal dwadzieścia lat wcześniej na pytanie dziennikarzy o to, czy wyobraża sobie, jak umrze, odpowiedział: – Pewnie zostanę zdmuchnięty przez jakiegoś pomyleńca. 8 grudnia, 1980 roku o godzinie 22.50. Mark Chapman oddał w jego kierunku pięć śmiertelnych strzałów. Nie było szans na ratunek. O 23.07 lekarze stwierdzili zgon byłego Beatlesa. / PAP/EPA / STARSTOCKPhotoshot
Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie – powiedział John Lennon 8 grudnia 1980 roku. Tego samego dnia zginął od kul swego niezrównoważonego fana Marka Chapmana. Miał 40 lat.
Reklama
Reklama
Tematy:
The Beatles Yoko Ono John Lennon Imagine śmierć Johna Lennona Beatles Mark Chapman
Reklama

Komentarze (3)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • markiza
    2015-12-10 03:15
    JESUS, syn boży zdenerwował się na niego za słowa JESTEŚMY POPULARNIEJSI OD JEZUSA
    7
    zgłoś
  • loko
    2015-12-08 08:48
    Co za uwielbienie dla zwykłego chama, nikogo nie szanującego i bełkoczącego pod wpływem prochów i wódy o pokoju i miłości. Całe życie był zwykłym gnojem z SYNDROMEM ODRZUCONEGO DZIECKA
    14
    zgłoś
  • Bóg Ojciec
    2015-12-08 07:54
    Największy w historii rocka. Obdarzony niemal boską charyzmą. Z niesamowicie brzmiącym wokalem i kontyngentem piosenek dla pokoleń na najbliższe kilkaset lat. Inny taki wielki to McCartney. I na dodatek grali w jednym zespole. Wierzyć się nie chce. Następni bitelsi urodzą się za ok. 30 lat. Kto wie, może tym razem w Polsce..?
    1
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama