Lana Del Rey niepotrzebnie została gwiazdą

| Aktualizacja:

Wątpliwości dotyczące Lany Del Rey miała rozwiać jej płyta "Born To Die". Zamiast tego znaków zapytania jest jeszcze więcej.

wróć do artykułu
  • ~nikola
    (2012-02-03 11:14)
    jest dokadnie taka jak dzisiejsze kobiety. sciągnałem całą płytę przesłuchałem i skasowałem w całości Hała i srata czasu
  • ~T72
    (2012-02-03 11:46)
    Posłuchałem i stwierdzam beznadzieja!!! ale dziewczyna całkiem całkiem więc na pewno zrobi jakąś karierę.
  • ~Miłośnik trance i popu
    (2012-02-03 18:11)
    Płyta jest bardzo dobra a to dlatego, ponieważ dawno czegoś takiego nie słuchałem. Retro ,aż miło. Album klimatyczny, zachowny w całości w jednakowym klimacie.

    Fajna odskocznia muzyczna od współczesnego trendu muzycznego.
  • ~jach
    (2012-02-03 23:51)
    Cała ta niby recenzja jest tyle warta co nawiązanie do rzekomych sztucznych ust. Wielokrotnie to dementowano a jak ktoś ma trochę dociekliwości to znajdzie z latwością setki starych zdjęć gdzie widac takie same usta. Dlaczego wszyscy nasi krytycy to klony tych z Superprodukcji Machulskiego? Na muzyce tzreba się znać a nie odrabiać pańszcz.. pardon - wierszówkę.
  • ~fanka
    (2012-02-04 02:31)
    rewelacja,mam plytke i wiekszosc utworow jest w super klimacie,to powiew swiezego powietrza,polecam
  • ~kriss
    (2012-02-04 15:50)
    posłuchałem jej na żywo i odechciało mi się kupna płyty...zero głosu ,oszukaństwo roku...
  • ~zenek
    (2012-02-06 21:53)
    weź chłopie się lepiej za pisanie instrukcji obsługi siewnika, ten artykuł to jakiś grafomański bełkot. Co za idiota tego rodzaju muzykę łączy z Britney Spears. A i jak według gościa wygląda styl retro Ameryki lat 60, do którego jej producenci czy ona sama nawiązuje (kogo to obchodzi), co do tekstów - to istnieje coś takiego jak ironia i sarkazm, zabawa konwencją (National Anthem). itd, itd. zaletą tego bełkotu jest to, że musiałem sprawdzić o kim on pisze,... i kurcze warto posłuchać a teksty wręcz świetnie się wpisują w klimat tego o czym śpiewa i jak śpiewa.
  • ~Gaabi
    (2012-02-08 01:48)
    Witam!
    Słucham tej płyty od kilku dni prawie non-stop. Dla mnie wydarzenie ostatnich miesięcy! Świetna pozycja - polecam!

    (p.s. jak tutaj już wspomniano wcześniej - recenzja to kompromitacja)
  • ~Daisy
    (2012-02-08 15:21)
    Dla mnie również powyższa recenzja to bezpodstawny bełkot a'la "poudaję teraz mądrego znawcę muzyki i dla odmiany ją skrytykuję". A porównanie Lany do Britney to już dla mnie za dużo... Autor recenzji dopuścił się profanacji tego cuda, które Lana stworzyła. Z jednym jednak się zgodzę - cała promocja jej osoby i pompowanie szumu wokół niej zdaje się zupełnie niepotrzebne. Ona sama w sobie jest tak intensywnie błyszczącym diamentem, że zbędne jest dla mnie wtykanie jej teledysków do każdego zakątka youtube'a. Płyta to majstersztyk, a recenzja - jedno wielkie nieporozumienie.
  • ~pao
    (2012-02-12 10:35)
    A mnie się wydaje, że w tej recenzji jest trochę prawdy. Bardzo podoba mi się ta płyta, ale nie jestem pewna jak długo tak pozostanie. Czuję dużo popu w tej płycie mimo stylizacji na retro, podobnie jak autor artykułu.
  • ~zosia
    (2012-02-12 10:47)
    usta u jakiegos 3 rangi lekarza sobie na dmuchala-widac tani zysk!!!
  • ~natalia
    (2012-02-12 21:58)
    zastanawia mnie po jaką cholerę ludzie chcą ją szufladkować? nie może być po prostu retro ikoną popkultury? do świata muzyki wniosła trochę klasyki, trochę świeżości, ale uwaga - "to jest złe"...
  • ~kiki
    (2012-03-26 22:08)
    Mam bardzo podobne odczucia jak autor artykułu.
    Dla mnie połowa piosenek na płycie jest bardzo dobra, drugiej połowy nie da się słuchać bo właśnie dokładnie Lana brzmi jak wszystkie słodkie gwiazdki pop.
    Trochę jak w klipie do "born to die", Lana z tygrysami jest cudownie niesamowita i dostojna, a wątek miłosny zalatuje lekką tandetą.
    Nie oburzajcie się na porównania z Britney bo Lana sama wymienia ją jako jedną ze swoich muzycznych inspiracji. Zresztą może właśnie na tym polega jej fenomen, że potrafi być niesamowicie elegancka i trochę kiczowata zarazem. Na pewno jest bardzo potrzebna współczesnej muzyce rozrywkowej. Ale jakimś niesamowitym zjawiskiem w czysto muzycznym sensie nie jest, chyba ze dla osób, które słuchają tylko i wyłącznie tego co grają komercyjne stacje radiowe.
  • ~asik29
    (2012-05-15 21:50)
    '' Blue Jeans '' śliczna piosenka ,,,
  • ~Janusz
    (2012-06-02 21:23)
    Ja kupiłem pięknego, ciężkiego,ślicznie brzmiącego vinyla i aż żal zdejmować z talerza.Polecam
  • ~kataryniarz
    (2012-06-04 21:48)
    mnie się podoba ...
  • ~jim
    (2012-06-18 17:43)
    Autorowi chyba słoń na ucho nadepnął! Nikt tak nie śpiewa jak ona!Ma niesamowity warsztat ,modeluje swoim głosem tak,że mogłaby obdzielić swoimi barwami z 20 kobiet,niesamowity styl wręcz.Lekko od niechcenia a jednak mam ciary
  • ~madi
    (2012-07-27 20:35)
    a pan niepotrzebnie napisał ten artykuł ;)
    swoją drogą co gazeta prawna ma wspólnego z "gwiazdkami popu" ?
  • ~ja
    (2012-08-07 14:50)
    zawsze sie czepiacie BRITNEY czyzby zzerala was zazdrosc?A Lanę też lubię
  • ~witos
    (2012-09-15 21:16)
    dla mnie zajefajna płacze przy jej piosenkach