Fever Ray wyznaje: Cenię minimalizm
- Tak brzmi Nick Cave w damskiej wersji
- Opera The Knife inspirowana Darwinem
- Sprawdź 30 najlepszych kawałków XXI wieku
- Kasabian nagrał najlepszą płytę 2009 roku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
A może to ludzkie brzmienie to kwestia tego, że ta płyta powstawała bardzo szybko? Zajęło ci to jednak rok, i to w czasie, kiedy pracowałaś również nad wspomnianą operą. Wielu
muzyków wyznaje teorię, że szybka praca daje często bardziej spójny rezultat.
Nie wiem, czy to szybko, czy nie, bo choć trwało to rok, to jednak był to rok codziennej, ośmiogodzinnej pracy, podczas której cyzelowałam brzmienia. Także mimo wszystko ten czas mi się
wydłużył. „Fever Ray” wydaje się prostą płytą, ale możesz mi uwierzyć, że praca nad tym brzmieniem zajęła mi naprawdę masę czasu.
Muszę o to zapytać na koniec - ponoć jesteś zapaloną fanką serialu „Policjanci z Miami” z lat 80. Zupełnie mi to do ciebie nie pasuje - tajemnicza artystka
niezależna i kiczowaty serial o kolesiach w różowych garniturach uganiających się za bandytami.
Nie postrzegam tak tego serialu. Sądzę, że miał on w sobie wiele ekspresji i rozwiązań, które dziś byłyby nie do pomyślenia. Pamiętasz te kilkunastosekundowe sekwencje, podczas których
nic się nie dzieje? Słyszysz tylko bardzo energetyczną muzykę i widzisz zmontowane, zapierające dech w piersiach pejzaże. To były takie miniwideoklipy wmontowane w serial. Albo ryk motorówki
pędzącej w ciemność i muzyka Jana Hammera - to do dziś robi na mnie spore wrażenie. Szczęśliwie ktoś wymyślił DVD.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!