Podwójny Bowie z przebojami
Koncertowy album "A Reality Tour" dowodzi, że muzyka brytyjskiego artysty jest ponadczasowa i oryginalna, choć lubi czerpać z różnych źródeł. I przede wszystkim pozwala oczekiwać na kolejne studyjne nagrania Davida Bowiego.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"A Reality Tour"
David Bowie
Wyd. Sony Music 2010
W Polsce z niejasnych przyczyn Bowie nie cieszy się renomą, na jaką zasługuje. Prawie nikt nie wymieni jego nazwiska jednym tchem z tuzami takimi jak Mick Jagger, Paul McCartney czy Eric Clapton,
choć z tysiąca powodów właśnie w tej stawce powinien się znaleźć. No cóż, to Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym odwołano koncert Bowiego, bo nie sprzedały się bilety...
Wstydzić się będą jeszcze przyszłe pokolenia.
Tym bardziej warto sięgnąć po nowe wydawnictwo: dla fanów to po prostu pozycja obowiązkowa i szansa na wirtualne choćby uczestnictwo w show danym przez mistrza, zaś ci, którzy do tej pory jeszcze nie byli wyznawcami tego super-idola mają okazję przekonać się, że jego dorobek muzyczny zasługuje na uwagę.
Zwłaszcza, że na ścieżce dźwiękowej znalazł się reprezentatywny wybór przebojów z całego przekroju trwającej od 40 lat kariery brytyjskiego muzyka: od „Changes” i „The Man Who Sold The World” z okresu Ziggy’ego Stardusta przez elektroniczne numery z czasów współpracy z Brianem Eno jak „Heroes”, największe hity z lat 80. „China Girls” i „Ashes to Ashes” po najnowsze numery z płyt takich jak „Earthling”, „Heathen”, czy ostatniej studyjnej produkcji Bowiego, która dała tytuł trasie koncertowej, podczas której został zarejestrowany ten materiał: „Reality”.
Koncert odbył się w listopadzie 2004 roku w Dublinie, a na widowni znalazły się takie znakomitości, jak Brian Eno czy Ricky Gervais. David Bowie zadziwiał nie tylko znakomitą dyspozycją
wokalną, ale i wybornym nastrojem, który siłą rzeczy udzielał się publiczności (teksty zapowiadające kolejne piosenki to integralna i po prostu bezcenna część tego wydawnictwa), zaś
firmowa mieszanka przebojów okazała się prawdziwą petardą: tego zestawu numerów nie da się wysłuchać w statecznej zadumie - nóżka sama się rwie do tańca.
p

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!