Tytuł pańskiej najnowszej płyty to "Opisanie świata". Jaki w takim razie jest świat Piotra Rubika?

Piotr Rubik: To zależy, czy mówimy o tym twórczym - muzycznym, czy o prywatnym świecie. Ten drugi jest niezwykle szczęśliwy. Czuje się w nim spełniony pod każdym względem. Ten muzyczny - też jest wspaniały, jednak tu nie mogę powiedzieć, że jestem spełniony twórczo... Cały czas szukam, nie spoczywam na laurach. Niemniej staram się, aby ten mój świat muzyczny był światem dobrym, z pozytywną energią i dobrym przekazem.

Komponuje pan od wielu lat. Czy pańskie spojrzenie na muzykę zmienia się?

Ono ewoluuje cały czas. Natchnienie czerpię z życia. Wszystko, czego doświadczam przekłada się na moją muzykę.

Wraz z panem zmienia się pańska twórczość.

Mam taką zasadę, że nigdy nie robię tego samego. Zawsze staram się coś zmieniać. Oczywiście mam swój styl, moja muzyka jest rozpoznawalna. Natomiast wszystko dookoła zmienia się wraz z kolejnymi projektami.

Z założenia "Opisanie świata" miało mieć inną stylistykę od poprzednich płyt?

Na płycie "Opisanie świata" usłyszeć można instrumenty, które nie pojawiały się na moich wcześniejszych albumach z udziałem orkiestry, takie jak gitara elektryczna czy perkusja. Nie wynika to jednak z tego, że tak akurat sobie założyłem, że czas na rockowe brzmienia. To wyszło naturalnie. Najpierw powstały piosenki pisane przy fortepianie, a później odkrywałem, że idealnie pasują do nich instrumenty, których wcześniej nie można było u mnie usłyszeć. Bardzo kręcą mnie takie mocniejsze brzmienia.

Czy w przyszłości te zmiany w pańskiej muzyce mogą pójść jeszcze dalej?

W muzyce niczego się nie boję. Przekonałem się podczas swojej długiej drogi artystycznej, że tak na prawdę jedynym sposobem żeby robić coś dobrego, jest robić to, co się czuje. Nie poddawać się żadnym sugestiom, naciskom ani modom... Wtedy odbiorcy czują, że to jest szczere. Dlatego niczego w muzyce nie wykluczam.


Myśli pan już nad kolejnym materiałem?

Pomysł na kolejny projekt zrodził się w mojej głowie nawet jeszcze przed rozpoczęciem nagrania do albumu "Opisanie świata". Będę go realizował w przyszłym roku. Myślę, ze jest to coś, czego nie było jeszcze na świecie. Póki, co nie chcę jeszcze o tym mówić, zapewne na wiosnę będę mógł zdradzić szczegóły.

Łatwo jest w Polsce realizować swoje projekty?

Jeśli finansuje się je samemu to oczywiście - tak. Problemy pojawiają się wtedy, gdy ktoś dopiero zaczyna i nie ma funduszy, żeby zrealizować swoje plany. Ja byłem w takiej sytuacji przez wiele lat, dlatego projekty, o których marzyłem od dzieciństwa zacząłem robić stosunkowo niedawno. Zasada jest taka, że powinno się zaczynać od małych rzeczy, ale robić je na tyle dobrze, żeby zdobyć zaufanie w branży i wśród ludzi.

13 grudnia w Sali Kongresowej zagrał pan "Opisania świata". Jak było?

Byłem wyjątkowo stremowany tego dnia. Po pierwsze, dlatego, że był to koncert premierowy promujący album, który ukazał się miesiąc wcześniej. Po drugie, dlatego, że oprócz orkiestry i chóru pojawiły się perkusja i gitary - to zupełne novum podczas moich koncertów. A jak było? Fantastycznie! Koncert trwał prawie 2 godziny. Bisowaliśmy czterokrotnie! W trakcie koncertu odebraliśmy też Złotą Płytę. To był naprawdę wyjątkowy wieczór.

Szykuje się trasa koncertowa?

Będziemy grali koncerty w Polsce, na pewno też na Słowacji. Niewykluczone, że w przyszłym roku pojedziemy znów do USA i Kanady. Bardzo bym chciał, ale zobaczymy jak będzie, co przyniesie nam 2012 rok.

Piotr Rubik to polski kompozytor, wiolonczelista i producent muzyczny. Produkował albumy Michała Bajora, Katarzyny Skrzyneckiej oraz Małgorzaty Walewskiej. Ma na koncie 10 autorskich albumów, z których większość pokryła się z platyną lub diamentem.