Różni wykonawcy

Blood Muscle And Air. The Intimate Voice

Sonic Arts Network

Już designerska kartonowa książeczka utrzymana w fiolecie i bieli daje przedsmak obcowania z wydawnictwem niezwykłym. Między jej strony wklejony jest krążek z nagraniami 14 poszukujących wokalistów, a śmiała grafika zderzająca geometrię i abstrakcję zostawia miejsce na to, by przedstawić ich sylwetki i artystyczne creda. Słuchamy artystów, którzy za nic mając klasyczne i popowe standardy, wyznaczają nowe granice ekspresji ludzkiego głosu. Krótko mówiąc: śmiała przygoda z wyzwoloną sztuką, również w wymiarze wizualnym. Wydawca albumu, brytyjska fundacja Sonic Arts Network, regularnie publikuje równie nienaganne i egzotyczne antologie, a każde z tych wydawnictw staje się przenośną galerią sztuki.

Earle Brown

Folio And Four Systems

Tzadik

Hołd dla jednej z najsłynniejszych awangardowych kompozycji XX wieku. Nowojorski kompozytor Earle Brown działał inspirowany zarówno wywrotową filozofią muzyki Johna Cage’a, jak i abstrakcyjnym malarstwem Jacksona Pollocka. Powstały na początku lat 50. cykl "Folio" to jego flagowe dzieło. Dając dużą swobodę interpretatorom Brown sporządził partytury, gdzie zamiast nut proponował obrazy przypominające dzieła z nurtu minimalizmu abstrakcyjnego. W tej edycji obok wersji samego Browna słyszymy wykonania takich znakomitości jak m.in. Stephen Drury czy Merzbow. Kto wie czy dołączona do płyty książeczka nie jest bardziej inspirująca niż ta muzyka. Obok szkiców i notatek Browna znalazły się tu reprodukcje jego abstrakcyjnych partytur z pięknym malarskim zapisem utworu "December 1952" na czele.

Różni wykonawcy

Funky Nassau

Strut

Towarzysząca płycie książeczka może być też wyczerpującą monografią zjawiska, jakiej próżno szukać w internecie. Oto historia złotego okresu Compass Point. To działające od połowy lat 80. na Bahamach studio nagraniowe uruchomił Chris Blackwell, szef Island Records, który zbił fortunę na sukcesie Boba Marleya. Zatrudnił najgorętszych wówczas jamajskich producentów, duet Sly & Robbie i odpalił prawdziwą bombę, jedną z najgorętszych fuzji punka, disco, reggae i soul. Równie ciekawa co muzyka jest relacjonująca tę historię książeczka, sama w sobie stanowi minialbum pełen rarytasowych zdjęć i wywiadów. To słowno-muzyczna puenta zjawiska, które zasługiwało na przypomnienie. Przecież zebrana na krążku muzyka Grace Jones, Talking Heads, Tom Tom Club, Lizzy Mercier czy Iana Dury jest inspiracją dla dzisiejszych gwiazd disco punka z LCD Sound System i !!! na czele. A na parkiecie radzi sobie jeszcze lepiej.

Kings Of Caramel

Kings Of Caramel

My Shit In Your Coffee

Gdy otworzycie kartonik okładki, w środku rozwinie się surrealistyczny trójwymiarowy obrazek z tajemniczą wieżą i flotyllą żaglówek sunących u jej stóp. Zamysł takich rozkładanych ilustracji ma korzenie w książkach dla dzieci. Ale doskonale broni się też w kontekście muzyki, która uwodzi onirycznym spowolnieniem i uspokojeniem. Płytę wypełniają finezyjnie zaaranżowane, zwiewne folkowo - psychodeliczne ballady z tradycji Gastr del Sol. Kings Of Caramel to nowa grupa muzyków ze Ścianki. Debiutancki album, albo raczej ten niepowtarzalny obiekt, wydali własnym sumptem.

Etam Etamski

Zabrudzony garnitur

Qulturap

Ukrywający się pod pseudonimem Etam Etamski młody debiutant ze Szczecina określa swą muzykę anarchohip-hopem. Owa anarchia przekłada się nie tylko na brudną i chaotyczną zawartość płyty, jakże daleką od banału podwórkowych samochwałów, ale też na jej oprawę. Krążek zawinięty jest w szary papier pakowy, który po rozłożeniu okazuje się stylowym plakatem. Plamy czarnego tuszu komponują się w charakterną ilustrację będącą wypadkową komiksu i graffiti. "Zwymiotowałem na radioodbiornik" - głosi hasło z plakatu. I słusznie, żadna radiostacja nie wyemituje muzyki Etamskiego. Ale jego płyta jest rasowym okazem sztuki undergroundu. Nawet plamy z kleju, które znajdują się na moim egzemplarzu, pasują do tej konsekwentnej od a do z realizacji.