Ona jest mistrzynią w robieniu z przysłowiowej igły wideł... Posłuchajcie:

p


Ledwie jednak Miley rzuciła serwis, a już przeprosiła fanów, którzy poczuli się zaniedbani tym faktem.

"Moi najdrożsi fani - napisała na oficjalnym blogu MileyWorld.com. - Jesteście najbliżsi memu sercu i boli mnie, gdy słyszę, że niektórzy z was poczuli się urażeni, ponieważ zlikwidowałam konto na Twitterze. Bezpośrednie połączenie z wami było dla mnie cudownym doświadczeniem, czułam, jakbyśmy stali się niemal przyjaciółmi. Twitter jest czymś pięknym, jeśli go dobrze używać. Często jednak narzekam na brak prywatności w życiu, ale przecież sama odbieram sobie prywatność, mówiąc całemu światu, co właśnie robię. Niektóre rzeczy muszą pozostać tylko moje".

Niektórzy to dopiero mają problemy...