New Musical Express nazywa Szkotów "mistrzami melodyjnego mega-rocka". Ich kariera nabrała tempa w roku 2007, gdy wielką popularność zdobył krążek "Puzzle" (czwarty w karierze Simona Neila i braci Johnston), który tylko w Wielkiej Brytanii sprzedał się w 100 000 egzemplarzy.

Po czterech latach przerwy od jeszcze lepiej przyjętego "Only Revolutions" (ponad 600 tys. sprzedanych egzemplarzy), Biffy Clyro wracają z – jak zapowiadają – najbardziej odważną, nieprzewidywalną i zróżnicowaną płytą w ich dorobku. "Opposites" – szósty, najambitniejszy materiał studyjny w kilkunastoletniej historii rockmanów z hrabstwa Ayrshire – na sklepowe półki trafia 28 stycznia 2013 roku.

Podstawowa wersja albumu to czternaście piosenek na jednym krążku. Za ich produkcję odpowiadał Garth Richardson (m.in. Red Hot Chili Peppers, Rage Against The Machine), czyli ten sam mistrz konsolety, który nadał brzmienie wychwalanej poprzedniej płycie tria "Only Revolutions". O oprawę graficzną dzieła zadbał znany grafik Storm Thorgerson (m.in. Pink Floyd, Muse, Peter Gabriel).

Wersja poszerzona "Opposites" to z kolei dwie płyty. W sumie 20 piosenek muzycy podzielili na dwie części, które otrzymały tytuły "The Sand At The Core Of Our Bones" i "The Land At The End Of Our Toes". – To album o wyborze drogi – jedna reprezentuje dobre, a druga złe decyzje. Każda płyta opowiada o konsekwencjach jednego bądź drugiego wyboru – wyjaśniają Biffy Clyro.

Choć zespół jako pierwszą ujawnił fanom kompozycję "Stingin' Belle", to na pierwszego singla wybrano inną piosenkę – "Black Chandelier" i właśnie ona promuje "Opposites".