Na 72. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji Sia zaprezentowała się w bardzo oryginalnym nakryciu głowy, maskującym jednocześnie jej twarz. I to na tyle skutecznie, że wokalistka musiała skorzystać z pomocy ochrony. Istniało bowiem niebezpieczeństwo, iż gwiazda wpadnie wprost do weneckiego kanału...

Pomysł chowania się za workiem na głowie (jak na sesjach zdjęciowych), bądź inną zasłoną czy peruką zrodził się przy okazji promocji szóstego albumu australijskiej artystki. Płyty, która po latach pracy w branży muzycznej, uczyniła z niej gwiazdę pierwszego planu i królową list sprzedaży. Sia bowiem od dawna z powodzeniem działa w popowym show-biznesie. Śpiewała chórki u Jamiroquai, nagrywała z Zero 7, współpracowała z Massive Attack, Eminemem i Williamem Orbitem. Napisała piosenki dla J.Lo, Shakiry, Birdy, Britney Spears, Kylie Minogue, Rihanny i Beyoncé.

Jednak dopiero krążek "1000 Forms of Fear" przyniósł 39-letniej Si Furler światową sławę. Na liście Billboard 200 zadebiutował na pierwszym miejscu, a w 47 krajach znalazł się w czołówce sprzedaży iTunes. Piosenka "Chandelier" została numerem jeden na iTunes Single Charts w 31 krajach – ta sztuka udała się Sii po raz pierwszy w 21-letniej karierze.

Promując "1000 Forms of Fear" Furler zastosowała zaskakującą strategię – nie pokazuje twarzy, nawet kiedy występuje w telewizji. Dla przykładu w programie Ellen DeGeneres śpiewała odwrócona plecami do publiczności. – Nie zamierzam być sławna – mówi Sia. – Zapragnęłam wykreować równo przycięte blond włosy jako swoją markę. Nie chciałam, by moja twarz służyła do sprzedawania czegokolwiek – wyjaśnia. Nie da się jednak ukryć, że zamaskowana artystka budzi jeszcze większe zainteresowanie... Ale czy nie o to chodzi?