Dziennik Gazeta Prawana logo

Renata Przemyk znów odjazdowa

11 listopada 2009, 22:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Renata Przemyk znów odjazdowa
Inne
Na nowej płycie „Odjazd” Renata Przemyk na dobre wraca do fortepianu, gitary, kameralnych klimatów ze szczyptą elektroniki. Jednym się spodoba ta niespieszność, jak poprzedni „Unikat”. Inni jej konsekwencję uznają za wielkie nudziarstwo i krok w tył.

Przemyk jest pewnego rodzaju fenomenem. Utkwiła między piosenką poetycką a alternatywą, gdzieś między spuścizną Ewy Demarczyk, Agnieszki Osieckiej i punk rocka. Tych, którym przeszkadza jej zawieszenie stylistyczne, denerwuje recytatorskie zacięcie z natężeniem serwowane na kolejnych płytach, nagranych już po świetnym „Hormonie” i „Andergrancie”. Wkurza patos towarzyszący tekstom Anny Saranieckiej (np. na „Zamalowanej twarzy” z najnowszej płyty), klimat jak z przeglądów piosenki aktorskiej – też nuży. Ale to za Przemyk od lat jeżdżą te same fanki i fani niezrażeni brakiem obecności idolki w mediach. Ani jej milczeniem spowodowanym chęcią zaistnienia trochę w muzyce teatralnej („Balladyna” sprzed 7 lat, „Odjazd”) i filmowej, a trochę – pragnieniem poeksperymentowania z rockiem i elektroniką. Po niezbyt udanej „Bliźnie” (2001), późniejszej „The Best Of” (2003), na której śpiewa z Nosowską „Kochaną”, i ostatnim dobrym albumie „Unikat” Przemyk wraca do gry, uparcie trzymając się pobocza polskiej piosenki. I mimo że jest programowo niekomercyjna, powtarzalna i spowalniająca – w dziwny sposób jakoś tym wygrywa.

Jedno jest pewne – Przemyk nie nagrywa płyt, których musiałaby się wstydzić. To jedna z nielicznych na polskiej scenie indywidualistek, których płyty osiągają status złotych, co samo w sobie jest wyczynem. Nawet tak dziwaczny jej krążek jak „Blizna”, będący dość niezdarnym ukłonem w stronę pseudopunku (jak np. Guano Apes), ma w sobie moc i niemal dydaktyczną wierność dawnym ideałom. I mimo że to nie moja bajka, dwupłytowy „Odjazd” oceniam jako cenną próbę podtrzymania tych ideałów. I jako nieco oddaloną od rzeczywistości opowieść o wielkim, niemodnym smutku. Leciutko podrasowaną elektroniką i loopami (płytę realizowali na różnych etapach m.in. Sebastian Bernatowicz, Marcin Bors znany ze współpracy z Kasią Nosowską, Leszek Łuszcz i Piotr „Lala” Lewicki z Pudelsów), ale wciąż z dominującą kameralną nutą. Kto to kupi – będzie musiał kupić w całości, ze wszystkimi jej dłużyznami, żałobną melancholią, wysmakowanymi aranżacjami i surowością głosu artystki.

Choć płyta jest nierówna i załamuje się gdzieś w połowie na zawodzących, klezmerskich „Jak tu wybaczać”, „Małym niebie” i „Zamalowanej twarzy”, w dziwny sposób hipnotyzuje. Wprowadza w muzyczny letarg, i mimo że tak intymna, z potężną siłą niesie nas gdzieś w tył czasu. Choć zbyt oczywiste teksty Saranieckiej nie pozostawiają miejsca na niedopowiedzenia, „Odjazd” broni się zupełnie osobnym typem nostalgii, dobrymi melodiami i perfekcyjną produkcją. Artystka wprawdzie nie przestaje nas nawracać, wałkując te same tematy w ten sam sposób: śpiewa o rozterkach moralnych, Bogu i nieuchronności losu. Ale trudno jej robić z tego zarzut, bo na tym ufundowała swoją twórczość.

Bo Przemyk jak najświadomiej nie idzie z duchem czasu i w przeciwieństwie do swojej koleżanki ze wspólnego nagrania „Kochana” nie otwiera się tak łatwo na muzyczne nowości. Ale w tym jednym, jedynym przypadku można wyjątkowo uznać to za rodzaj zalety.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj