Dziennik Gazeta Prawana logo

Najciekawszy heavymetalowy debiut roku

11 grudnia 2009, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Najciekawszy heavymetalowy debiut roku
Inne
O pierwszym krążku grupy Incite - "The Slaughter" warto byłoby wspomnieć choćby dlatego, że liderem grupy jest Richie Cavalera, syn założyciela Soulfly i Sepultury Maksa Cavalery. Na szczęście, to jeden z ciekawszych tegorocznych debiutów na scenie heavymetalowej.




"Pamiętam nasz koncert w Polsce - mówi „Kulturze” Richie. - Trudno nie zapamiętać, skoro graliśmy u boku takich legend jak Overkill, Kreator i oczywiście Soulfly" - dodaje. Z arcypopularną grupą dowodzoną przez swojego ojca Richie objechał pół Europy, w Polsce gościli na tegorocznej edycji Metalmanii, która wyjątkowo odbyła się w warszawskiej Stodole. Dostępne wówczas demo Incite zwiastowało narodziny nowej gwiazdy na metalowej scenie. Choć może „nowej” to określenie nieco na wyrost – zespół powstał 5 lat temu, ale Richiemu i jego ekipie nie było łatwo znaleźć wydawcy. Ostatecznie podpisał kontrakt z niezależną wytwórnią I Scream Records.

"Wbrew pozorom nazwisko Cavalera nie ułatwia wszystkiego - mówi Richie. - Żadna duża firma nie chce dziś wejść w układ z bezkompromisowym młodym zespołem, który nie gwarantuje komercyjnego sukcesu i to, kim jest mój ojciec, nie miało wcale znaczenia. Za to dzięki trasie z Soulfly łatwiej nam było zdobyć nowych słuchaczy, zwłaszcza w Europie".

Cavalerze juniorowi niełatwo będzie jednak uniknąć porównań z Maksem, choć trzeba przyznać, że starał się uciec od stylistyki Soulfly i Sepultury. „The Slaughter” muzycznie sytuuje się w rejonach groove metalowych, opanowanych przez takie grupy, jak DevilDriver czy Lamb Of God. Duża w tym zasługa producenta albumu Logana Madera, niegdyś gitarzysty Machine Head, dziś odpowiedzialnego za brzmienie nowych krążków Gojiry, Divine Heresy czy... Cavalera Conspiracy, założonej przez Maksa i jego brata Iggora.

"Logan to najlepszy producent, jaki mógł się nam trafić - mówi Richie. - Najbardziej bezproblemowy człowiek, z jakim kiedykolwiek pracowałem, ale jednocześnie pewny swoich racji i obdarzony doskonałym wyczuciem materiału. Bez niego nasza płyta nie brzmiałaby nawet w połowie tak dobrze. A muszę przyznać, że jestem z niej zadowolony. To dobry album" - dodaje ze śmiechem Cavalera.

„The Slaughter” na scenie metalowej przełomem jednak nie będzie, choć na tle większości produkcji wyróżnia się na plus, a kawałki takie jak „Divided We Fail” czy „Army of Darkness” zdążyły już stać się przebojami niezależnych stacji radiowych. Na popularność, jaką cieszy się Soulfly, Incite, liczyć chyba jednak nie może. "Nawet nie marzę, by mierzyć się z osiągnięciami mojego ojca - twierdzi Richie Cavalera. - Ale zawsze będę mu wdzięczny, że zaszczepił we mnie miłość do muzyki i wiarę we własne siły".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj