Dziennik Gazeta Prawana logo

Słabiutki debiut drugiej Posh Spice

30 stycznia 2010, 21:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Słabiutki debiut drugiej Posh Spice
Inne
Komu potrzebna jest kolejna Victoria Beckham? Nam nie, ale Brytyjczycy zwariowali na punkcie żony Ashleya Cole'a. Śliczna Angielka, członkini formacji Girls Aloud, wydała solową płytę - "3 Words". Słabą.




Czy Wyspiarze doczekali się wreszcie nowej Posh Spice? Gwiazda popularnego girlbandu Girls Aloud Cheryl Cole debiutująca solowym albumem „3 Words” ma wszelkie predyspozycje ku temu. Jest żoną piłkarza Ashleya Cole’a, występuje w reklamach i programach telewizyjnych, pojawia się na okładkach kolorowych magazynów, uchodzi za ikonę stylu i najgorętszą kobietę na Wyspach. No i do tego nie ma zupełnie pomysłu na siebie ani żadnych przebojów w zanadrzu.

Odpowiedzialny za tę poważną wpadkę jest w dużej mierze Will.i.am. Nie wiadomo do końca, dlaczego Cole zwróciła się o pomoc do członka Black Eyed Peas, zamiast skorzystać z pomocy ekipy producenckiej Xenomania, która stoi za sukcesami jej zespołu. Może liczyła na to, że wspólnie stworzą kolejny hit lata na miarę „Heartbreaker”? A może chciała sobie otworzyć drogę na rynek amerykański?

Cóż, na razie nie osiągnęła ani jednego, ani drugiego. W zamian dostała do zaśpiewania np. tytułowy utwór „3 Words”, brzmiący jak kiepska podróbka ostatnich dokonań Davida Guetty. Z kolei „Boy Like You” jak odpad z drugiej części „Shock Value” Timbalanda.

Do pomocy przy pozostałych utworach Cole zatrudniła sobie jeszcze drugoligowy zestaw producentów m.in. Frasera T. Smitha, Syience, Taio Cruza, holenderską ekipę Soulshock & Karlin – ale i oni zawiedli. „Rain On Me” czy „Parachute” mogłaby nagrać Natasha Bedingfield albo pierwsza lepsza amerykańska popowa wokalistka w modnym stylu r’n’b. Artystce nie tylko brakuje własnego, rozpoznawalnego stylu, ale przede wszystkim charyzmy. Nawet singlowy „Stand Up”, który z założenia ma być kawałkiem imprezowym, wywołuje raczej niekontrolowany efekt ziewania. Podobnie rzekomo autobiograficzne teksty nie budzą takich emocji, jak poświęcone Cole informacje zamieszczane w serwisach plotkarskich. W tym zestawie jedenastu piosenek zaledwie poprawnie wypada funkujące „Make Me Cry” i oczywiście przypominany na końcu przebój sprzed pół roku.

Swego czasu Victoria Beckham w jednym z wywiadów przyznała się do tego, że nagranie przez nią solowego albumu było niepotrzebne. Może Cheryl Cole też kiedyś dojdzie do tego wniosku?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj