Dziennik Gazeta Prawana logo

Płonąca gitara za cztery miliony złotych

25 lipca 2008, 13:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy osmalony klasyczny Fender Stratocaster może być wart cztery miliony złotych? Może, pod warunkiem, że jest to gitara, na której grał i którą podpalił Jimmi Hendrix. Zaginiony przed laty instrument legendy rocka odnalazł się i trafił na aukcję.

Hendrix podpalił gitarę na koncercie w Finsbury Astoria w Londynie, w marcu 1967 roku. Efekt był niesamowity, publiczność oszalała, płonący instrument trafił do historii rocka, a poparzony muzyk do szpitala.

Przez dziesięciolecia losy gitary były nieznane. Teraz okazuje się, że nadpalony instrument zabrał Tony Garland - rzecznik prasowy rockmana - i ukrył w garażu rodziców. Niedawno klasycznego Fendera znalazł wśród rupieci siostrzeniec Garlanda. Gitara trafiła na aukcję.

Osmalony instrument będzie sprzedany we wrześniu, razem z pałeczkami perkusisty Led Zeppelin Johna Bonhama oraz tomikiem wierszy i nutami Jima Morrisona, lidera grupy The Doors.

Organizatorzy aukcji liczą, że cena tych pamiątek osiągnie przynajmniej milion funtów, czyli ponad cztery miliony złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj