Jest świetnym aktorem, ale to mu już nie wystarcza. Alec Baldwin chce się teraz zaangażować w muzykę. Jednak nie jako wokalista, a producent.
Baldwinowi ("Infiltracja", "Cooler") najbardziej marzy się nagranie płyty z piosenkarką Beyonce. Ale nie byle jakiej, tylko zawierającej nowe wersje utworów świetnej Shirley Bassey.
To jedyna artystka, która nagrała więcej niż jedną piosenkę przewodnią do filmów o Jamesie Bondzie ("Goldfinger", "Diamonds Are Forever", "Moonraker"). Możliwe, że Baldwin wybrał ją nie tylko ze względu na fantastyczny głos, ale i własną miłość do filmów o Agencie 007.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|